Maj 2011

Sondaż inwestycyjny: Polacy nadal wierzą w nieruchomości i zaczynają w złoto

sztabki złota

Sztabki złota w NBP, fot. covilha / flickr.com (CC)

Najbardziej opłaca się inwestować w nieruchomości – uważa tak niemal co drugi Polak. Na kolejnych miejscach znalazły się złoto, tradycyjnie uważane za najlepszą lokatę kapitału na trudne czasy oraz fundusze inwestycyjne, które zrehabilitowały się w naszych oczach po kryzysowym roku 2009. O preferencje inwestycyjne pytał w maju Polaków Instytut Homo Homini na zlecenie Deutsche Bank PBC.

Jak wynika z wcześniejszych badań przeprowadzonych dla Deutsche Bank Polacy nie są zbyt oszczędni. Gdyby do naszej kieszeni niespodziewanie trafiło 5 tys. złotych, dużo chętniej wydalibyśmy je na bieżące potrzeby, niż odłożyli. Ale to nie znaczy, że nie mamy zdania na temat tego, na czym można najlepiej zarobić.

Największych zysków oczekiwalibyśmy po nieruchomościach (jako najbardziej opłacalną formę lokowania pieniędzy wskazało je 44,9 proc. respondentów) i złocie (13,4 proc.). Trzecie na liście fundusze inwestycyjne wskazało 5,1 proc. badanych. To dużo, biorąc pod uwagę masowy exodus z TFI w 2008 i 2009 roku. Jak twierdzi Jacek Buczyński, analityk Deutsche Bank PBC, faktycznie ubiegły rok stał pod znakiem odzyskiwania przez fundusze mocno nadszarpniętego w trakcie kryzysu zaufania , choć struktura napływu środków wskazuje, że ostrożność jest wciąż duża.

W_co_inwestowac

Nieruchomości zawsze w cenie

Nasza wiara w opłacalność inwestycji w nieruchomości jest bardzo powszechna. Wskazał je średnio co drugi respondent, niezależnie od wykształcenia. Jak komentują eksperci, przekonania Polaków świadczą o dużym rozsądku inwestycyjnym. W długiej perspektywie nieruchomości okazują się bowiem być jedną z najbardziej stabilnych i zyskownych inwestycji. Czy mają szansę na dalszy trend wzrostowy? Według danych Szybko.pl, Metrohouse i Expandera na rynku nieruchomości utrzymuje się trend spadkowy, jeśli chodzi o średnie ceny ofertowe. W 10 na 15 miast ceny są niższe niż przed rokiem. Sprzedający są zmuszani do obniżania cen już w czasie promowania mieszkania, aby uzyskać jakiekolwiek zainteresowanie ofertą.

– Wiadomo, że nieruchomość to inwestycja długoterminowa – komentuje Przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich, Jacek Furga. – Fakt, że obecnie średnie ceny nieruchomości spadają, powinien być interpretowany prawidłowo jako sygnał do kupna. Perspektywa długoterminowa dla Polski jest bowiem pozytywna. Wynika to przede wszystkim z wysokiego poziomu niezaspokojenia potrzeb mieszkaniowych dla około 1,8 mln gospodarstw domowych w Polsce.

W_co_najlepiej_inwestowac_-_wyksztalcenie

– Jeżeli dysponujemy środkami przeznaczonymi na inwestycje, zwłaszcza z perspektywą inwestycji długoterminowej, to faktycznie nie ma nic lepszego niż nieruchomość – dodaje Jacek Furga. – Niezależnie od nieuchronnego w dłuższej perspektywie wzrostu cen nieruchomości, dodatkowym atutem takiej inwestycji jest jeszcze bieżący, potencjalny przychód pochodzący z tytułu najmu. Nie bez znaczenia jest też możliwość skorzystania do zrealizowania takiej inwestycji z relatywnie taniego długoterminowego kredytu hipotecznego. – wyjaśnia Furga. Za inwestycją w nieruchomość mieszkalną przemawia według niego ponadto tocząca się już w Polsce dyskusja nad nowym instrumentem finansowych – odwróconą hipoteką. – Mieszkanie lub dom może stanowić za lat kilkanaście, lub kilkadziesiąt źródło dodatkowych środków finansowych gwarantujących atrakcyjny poziom życia u schyłku naszej inwestycyjnej aktywności – wyjaśnia.

Co do pozostałych możliwości inwestycyjnych nie jesteśmy już tacy zgodni. Im starszy respondent, tym bardziej wierzy w tradycyjną siłę złota (ponad 2-krotnie więcej wskazań w grupie 60-70 lat, niż wśród 30-tolatków). Z kolei młodsi i lepiej wykształceni to największa grupa wśród tych, którzy wybrali fundusze inwestycyjne.

W_co_najlepiej_inwestowac_-_wiek (1)

Złoto dla…. ostrożnych

Cena złota rośnie niemal nieprzerwanie od prawie dekady. Czy faktycznie można na nim jeszcze dobrze zarobić? – Metale szlachetne są tradycyjnie postrzegane jako skuteczna ochrona przed inflacją, ale też jako bezpieczna lokata w momentach rosnącej awersji do ryzyka w innych kategoriach aktywów. Generalnie można powiedzieć, że inwestycje w metale szlachetne w tym w złoto i srebro, są zabezpieczeniem przez nieprzewidywalnością rynków – komentuje Jacek Buczyński, analityk Deutsche Bank PBC.

W dzisiejszych czasach nie musi oznaczać zakupu sztabki czy złotego łańcuszka. – Fizyczny zakup surowca może być dość problematyczny dla przeciętnego inwestora, choćby ze względu na koszty przechowywania większych jego ilości. Alternatywą jest zakup jednostek funduszy inwestujących bezpośrednio w dany kruszec (np. ETF – exchange-traded fund) lub też funduszy inwestycyjnych sektora metali szlachetnych. Ta druga metoda jest znacznie bardziej popularna wśród inwestorów indywidualnych m.in. z uwagi na relatywnie wysoką płynność inwestowanych środków – zauważa Buczyński.

Bartek CiszewskiSondaż inwestycyjny: Polacy nadal wierzą w nieruchomości i zaczynają w złoto
read more

Krasnalowa akcja w NWŚ dla Goethe Institut Warschau

Razem z Paniami z Samantha Joe Group zorganizowaliśmy 21 maja w Nowym Wspaniałym Świecie w Warszawie wyjątkową akcję malowania krasnali. Cel: promocja festiwalu kulturalnego Sąsiedzi 2.0, który obsługujemy od strony komunikacji w internecie, a w szczególności – w mediach społecznościowych.

Efekt zaskoczył nas samych. Białych krasnali było sto, chętnych z farbami i pędzlami – co najmniej dwa razy tyle.

kolejka krasnali

Armia:

armia krasnali

NWŚ jest oficjalnym centrum festiwalowym Sąsiadów 2.0 . Dają nam przestrzeń do przeróżnych akcji i eventów, ale zrobili też specjalnie dla festiwalu drinki na gorące dni:)

sąsiedzi się bawią

Akcja zaczęła się w samo południe – na odpowiednio przygotowanych stolikach stały farby, pędzle i krasnale – wszystko dla chętnych amatorów malarzy, kórzy chcieli spędzić dzień na kreatywnej pracy.

malowanie krasnali

Festiwalowy kącik w NWŚ

nasi partnerzy - krasnale

Akcja była szeroko promowana w mediach tradycyjnych (w dziennikach lokalnych, telewizji regionalnej, rozgłośniach radiowych), miała też swoją stronę wydarzenia na facebooku,  gdzie debata o krasnalach i próby projektowe rozpoczęły się dużo wcześniej m.in. dzięki przygotowanej aplikacji pozwalającej na malowanie własnego krasnala.

My byliśmy w Nowym Wspaniałym Świecie od samego rana i prowadziliśmy relację na żywo dla naszych fanów, zachęcając ich do przyjścia na miejsce.

radosne malowanie krasnali

malec z krasnalem

tłum wśród krasnali

Jesteśmy zachwyceni kreatywnością Warszawiaków, którzy pojawili się na akcji. Nie było dwóch takich samych pomysłów – każdy z krasnali jest unikalny i wyjątkowy, każdy dopracowany w najmniejszych szczegółach i z ogromnym zaangażowaniem.

portret krasnala

krasnal w okularach

malująca krasnala

 

zbój krasnal

dziewczynka i krasnale

Pomalowane krasnale miały znaleźć swoje miejsce na wystawie organizowanej na dziedzińcu pobliskiej ASP, a potem trafić do domów autorów. Ponieważ jednak prawie nikt nie chciał sie rozstać ze świeżo ozdobionym ulubieńcem – dla większego szczęścia autorów krasnale wędrowały od razu z nimi.

czarnoskóry krasnal

radioaktywny krasnal

krasnal z charmonijką

różowy krasnal

czarny krasnal

To był naprawdę wspaniały dzień i akcja, dzięki której udało się nam zaangażować sporą grupę ludzi do twórczego wysiłku na świeżym powietrzu. Przepis na sukces!

Bartek CiszewskiKrasnalowa akcja w NWŚ dla Goethe Institut Warschau
read more

Na komunię zainwestuj w przyszłość dziecka

Maj to miesiąc, w którym sieci handlowe mogą liczyć na spore zyski. Kwoty, które wydajemy każdego roku na prezenty związane z pierwszymi komuniami są porównywalne do tych przeznaczanych na prezenty ślubne. Dzieci lubią wszelkiego rodzaju gadżety elektroniczne i pomimo dyskusji o komercjalizacji duchowego święta trend ten raczej nie szybko się odwróci. Przy okazji tego zakupowego szaleństwa warto jednak pomyśleć, jaki prezent nie da dziecku jedynie chwilowej satysfakcji, ale będzie realną inwestycją w jego przyszłość.

W rankingu najpopularniejszych prezentów porównywarki cen Nokaut.pl prym wiedzie sprzęt elektroniczny. Królują konsole do gier, laptopy, aparaty cyfrowe i telefony (z naciskiem na iPhone’a, który coraz częściej staje się wymarzonym przez dzieci gadżetem). Najpopularniejsze dawniej prezenty komunijne, czyli rowery, coraz częściej zastępowane są przez quady.

Z  obliczeń Nokaut.pl wynika, że średnio na prezent komunijny wydajemy 930 zł. Większość elektronicznych gadżetów kosztuje minimum kilkaset złotych. Przykładowo za konsolę PSP zapłacimy około 700 zł, za najpopularniejszy sprzęt tego typu.

Quad Bike

Quady coraz częściej zastępują rowery i zegarki. fot. UK Ministry of Defence

– Playstation – około 1000 zł. Laptop to koszt od tysiąca do kilku tysięcy złotych, a wspomniany wcześniej quad może kosztować od 3 do 10 tysięcy zł.

Jak obserwują ekonomiści, rozrzutni jesteśmy nie tylko przy okazji pierwszej komunii. – To, że Polacy tak chętnie wydają pieniądze wynika przede wszystkim z jeszcze nie do końca zaspokojonych potrzeb konsumpcyjnych. Co prawda większość gospodarstw domowych posiada już podstawowe dobra, jednak najchętniej poprawilibyśmy ich jakość, na przykład zmieniając wysłużony samochód, czy telewizor na nowszy egzemplarz – mówi dr Piotr Białowolski, ekonomista z Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH.

Potwierdzają to badania. Aż 56 proc. Polaków, gdyby nagle w ich portfelu pojawiło się 5 tys. zł, szybko by je wydało – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Instytut Homo Homini na zlecenie Deutsche Bank PBC. Tylko co dziesiąty z nas odłożyłby albo zainwestował wolne środki.

– Zanim wydamy kilkaset, a nawet kilka tysięcy złotych na droższy gadżet, rozważmy, czy możemy podarować naszemu dziecku taki prezent, który da mu z czasem dużo większą swobodę wyboru i spełnienia marzeń – przekonuje Wioletta Kociszewska z Deutsche Bank PBC. – Jeśli np. otworzymy plan oszczędnościowy i zdecydujemy się na regularne odkładanie stałych kwot, to w chwili, kiedy nasze dziecko osiągnie pełnoletność, będziemy w stanie zapewnić  mu odpowiedni kapitał na studia, nawet zagraniczne, czy dać szansę zrealizowania ważnych życiowych celów – dodaje.

Faktycznie, eksperci Deutsche Bank policzyli, że jeśli zainwestujemy 10 tys. złotych w długoterminowy produkt inwestycyjny w momencie, kiedy nasza pociecha będzie mieć 8 lat i przez kolejne 10 lat będziemy odkładać 200 zł miesięcznie, to na jej 18 urodziny uzbiera się prawie 50 tys. To oznacza bardzo dobry samochód, lub 3 lata studiów licencjackich (tzw. undergraduate) w Londynie!

Zamiast_quada_po_10_latach

Za kolejne 10 lat tegoroczny drugoklasista będzie miał już na koncie ponad 100 tys. Przy stosunkowo niewielkim kredycie jest szansa, że będzie się mógł przenieść do swojego pierwszego, własnego mieszkania!

Zamiast_quada_po_20_latach

– Rozwiązania zaprojektowane pod kątem długofalowego oszczędzania są w tym przypadku lepsze niż tradycyjne lokaty bankowe, które nie zapewniają odpowiednio wysokiego oprocentowania. Choć, jak pokazują badania, Polacy wolą produkty elastyczne umożliwiające dostęp do środków, to jednak takie rozwiązanie zdyscyplinuje nas bardziej i rzeczywiście powoli na to, by pieniądze dla dziecka były efektywnie pomnażane – podkreśla Wioletta Kociszewska z Deutsche Bank PBC.

– Edukacja finansowa jest nam wciąż  bardzo potrzebna. Rodzice na własnym przykładzie powinni pokazywać dziecku, że warto oszczędzać – przekonuje dr Białowolski. – Jeśli chcemy uczyć dziecko oszczędzania, niezłym pomysłem może być propozycja wspólnego odkładania na jakiś większy cel. Takie działanie to długofalowa inwestycja, która uczy rozsądnego podejścia do pieniędzy i planowania na przyszłość – dodaje dr Piotr Białowolski.

– Zamiast zabawki, która szybko się znudzi, możemy naszemu dziecku za podobne pieniądze, przy małej, ale regularnej składce wpłacanej w ramach planu oszczędnościowego, zapewnić lepszy start w dorosłe życie – dodaje Wioletta Kociszewska z Deutsche Bank.

Coroczne apele wzywające do zachowania zdrowego rozsądku w sezonie komunijnym, nie są niestety zbyt skuteczne. Każdego roku Polaków ogrania „gadżetowa gorączka”. Jeśli już koniecznie musimy przeznaczać tak duże kwoty na prezenty, zróbmy coś, za co po latach nasze dzieci będą naprawdę wdzięczne. Oferta banków w zakresie produktów oszczędnościowych jest niemal tak szeroka, jak oferta sklepów z elektroniką i gadżetami.

Bartek CiszewskiNa komunię zainwestuj w przyszłość dziecka
read more

Cenzura robotów: myślisz, że masz dostęp do wszystkich ważnych informacji?

ScreenShot207

Kiedy pracowałem w newsroomie gospodarczym gazeta.pl, nie miałem wątpliwości, że papierowe wydanie “Gazety Wyborczej”, “Rzeczpospolitej” czy “Pulsu Biznesu” jest potrzebne. Chociaż wszystkie potrzebne informacje mogłem znaleźć w internecie (bez opóźnia i z poprawionymi błędami), rozpoczynając pracę chętnie przeglądałem dzienniki. Po co?

Potrzebowałem informacji, której nie znajdę w strumieniu RSS. Które wczorajsze wydarzenie było najważniejsze według “GW”, które wg “Rz”? Jaka informacja nadawała się na drugą stronę, otwarcie działu krajowego, zagranicznego, politycznego?

To jest często największa wartość dodana, wypracowywana przez kolegia redaktorskie w tradycyjnych mediach. Odpowiednie filtrowanie i eksponowanie wiadomości ważnych, ciekawych, odpowiadających misji, często też interesom wydawcy – to elementy, które budują nie tylko linię programową danego medium, ale i jego jakość. Jest jeszcze jeden ważny czynnik – bieżący wynik.

image

Im nowocześniejsze medium, im szybciej można zmierzyć popularność prezentowanych wiadomości, tym większy nacisk wydawcy na krótkoterminowe wyniki. Przede wszystkim dotyczy to wydawców internetowych (osoby, które serwują nam linki na stronach głównych onet.pl, wp.pl czy gazeta.pl), którzy dobierają wiadomości i tytuły sprawdzając na bieżąco ich “klikalność”.

Jeszcze dalej idą najnowocześniejsi wydawcy, którzy automatycznie personalizują strumień wiadomości. Google serwując nam wyniki wyszukiwania bierze pod uwagę kilkadziesiąt czynników (od historii poprzednich zapytań po miejsce, z którego pytamy). Facebook w strumieniu “najważniejszych wiadomości” pokazuje tylko tych znajomych i te profile, które nam odpowiadają (klikamy w ich linki, “lajkujemy”, komentujemy).

Eli Parisner, aktywista polityczny, zwolennik amerykańskiej Partii Demokratycznej a przede wszystkim autor książki “The Filter Bubble”, zauważył, że z jego Facebooka z czasem zniknęli znajomi o konserwatywnych poglądach (za mało ich lajkował). Jak to się stało? Robot zaprojektowany przez FB tak bardzo stara się dogodzić czytelnikowi, że przestaje mu serwować treści, które nie wzbudzają w nim emocji, wobec których pozostaje bierny.

Podobnie swoje wyniki personalizuje Google. Jak pokazuje Pariser w swojej prezentacji na konferencji Ted, osoby niezainteresowane polityką, wpisując w USA frazę “Egypt”, nie dostaną na pierwszej stronie informacji dotyczących niedawnej rewolucji. Zamiast tego obejrzą oferty i porady turystyczne.

 

Eli Pariser na konferencji TED opowiada o swojej obserwacji: oddaliśmy się w ręce automatycznych cenzorów, którzy serwują nam tylko najprzyjemniejszą papkę informacyjną

 

W rezultacie automatyczni redaktorzy Facebooka czy Google obsługują nas tak skutecznie, że w coraz mniejszym większym stopniu dociera do nas tylko przyjemny przekaz, z którym się zgadzamy.

Pariser apeluje do przedstawicieli Google, Facebooka i innych współczesnych wydawców, by w obywatelskim obowiązku oddali czytelnikom kontrolę nad swoimi strumieniami informacji. Oczywiście już mamy taką możliwość. W Google możemy wyłączyć personalizację, na Facebooku możemy kliknąć w zakładkę “najnowsze” i przedzierać się przez spam wszystkich firmowych profili, w które kliknęliśmy w ostatnich miesiącach. Dlatego chyba wiemy, o co chodzi w apelu Parisera.

Rewolucja internetowa stawia przed nami wiele wyzwań. Jednym z nich jest to, że ludzie z którymi się zgadzamy i nie chcemy mieć nic wspólnego, czy wiadomości, których nie chcemy usłyszeć, nie wdzierają się już siłą przez telewizor czy radio do naszych domów.

Żeby się o nich dowiedzieć, musimy sami zaprosić je do siebie.

A że duchowy konformizm jest zgubny, to święta prawda.

Bartek Ciszewski

Bartek CiszewskiCenzura robotów: myślisz, że masz dostęp do wszystkich ważnych informacji?
read more

Specjalne oferty banków magnesem dla użytkowników social media

Im wyższe miesięczne dochody internauty, tym chętniej zakłada swój profil na portalu społecznościowym – wynika z najnowszego raportu Deutsche Bank Research. Wyjątkiem są studenci, którzy stanowią też najliczniejszą grupę użytkowników social media, niezależnie od dochodów. Jeśli instytucja finansowa decyduje się na obecność w social media, powinna zapewnić swoim „fanom” wymierne korzyści, w postaci specjalnych promocji i ofert – stwierdza również raport. Internauci oczekują bowiem konkretnych benefitów.

Serwisy społecznościowe zakorzeniły się już głęboko w naszym codziennym życiu. Według raportu przygotowanego przez PBS DGA na zlecenie Urzędu Komunikacji Elektronicznej przeszło 80 proc. polskich internautów przyznaje się do regularnego korzystania z serwisów społecznościowych. Polsce ciągle daleko jeszcze pod tym względem do takich tuzów jak Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, czy Niemcy, ale przykład rosnącej w zawrotnym tempie popularności portalu Facebook w naszym kraju pokazuje,  że szybko nadrabiamy zaległości. Liczba użytkowników Facebooka w Polsce to obecnie już niemal 6 milionów, co oznacza, że jesteśmy 23 krajem na świecie jeśli chodzi o ilość „facebookowiczów”.

Bogaty internauta albo student

Popularność serwisów społecznościowych jest oczywiście bez porównania większa wśród młodzieży, niż w pozostałych grupach wiekowych.  Z analiz przeprowadzonych przez Deutsche Bank Research wynika, że użytkownicy społeczności internetowych to osoby osiągające dochody powyżej średniej: im wyższe miesięczne dochody internauty, tym chętniej zakłada swój profil na portalu społecznościowym. – Wyjątkiem od tej reguły jest młodzież, wśród której popularność tych serwisów jest wysoka bez względu na jej status materialny – zauważa autor raportu, Thomas Meyer, Główny Ekonomista Grupy Deutsche Bank.

Bogaty-internauta-albo-student

Po kredyt do internetu

W Niemczech większość nowych produktów finansowych jest sprzedawana za pośrednictwem Internetu. – Nawet jeśli zakup następuje „offline”, poprzedza go dogłębny rekonesans w sieci – stwierdza Meyer. Jak pokazały badania przeprowadzone przez instytut GFK, firmę Google i DB Research w Niemczech, internauci poświęcają na te poszukiwania bardzo dużo czasu. Od pierwszej wizyty na stronie o tematyce finansowej, do zawarcia umowy z bankiem mija 7,5 tygodnia. U 30 proc. osób proces ten rozciąga się nawet do 13 lub więcej tygodni. W ramach tego procesu klienci odwiedzają przed zawarciem umowy 43 strony internetowe w 4 różnych domenach.
– Nasze najnowsze dane pokazują dodatkowo, iż takie poszukiwania nie są tylko domeną młodszych Internautów. Nawet osoby powyżej 60 roku życia coraz rzadziej kupują produkty finansowe bez przeglądania wcześniej sporej ilości ofert w sieci – stwierdza ekonomista Deutsche Bank.

Użytkownicy social media interesują się informacjami o finansach, a jednocześnie nie interesuje ich osobisty kontakt z doradcą bankowym. Dane z rynku niemieckiego pokazują, że im bardziej bank „wirtualny” – czyli im mniej ma oddziałów, tym większy jest udział użytkowników mediów społecznościowych wśród jego klientów. Średnia dla populacji 14+ to 18 proc., a wśród klientów największego w Niemczech banku internetowego, ING Digital Bank aż 35 proc.

Klienci-bankow-nie-chca-bezposredniego-kontaktu

Jak skutecznie przyciągnąć „fanów” do profilu banku, pośrednika czy ubezpieczyciela? Klienci banków deklarują, iż najbardziej interesuje ich nie tyle bezinteresowne „lajkowanie” profilu, lecz przede wszystkim konkretne korzyści, np. specjalne oferty i promocje dostępne jedynie dla użytkowników tego typu portali. W drugiej kolejności chcą aby profil firmy umożliwiał uzyskanie pomocy lub pozwolił złożyć reklamację. Będą tam również z zainetresowaniem śledzić opinie innych użytkowników.

Polubię cię, ale nie bezinteresownie

W naturalny sposób zatem Internet, a w szczególności social media to miejsce gdzie instytucje finansowe chcą coraz aktywniej zaistnieć. Ale jakiego rodzaju komunikację stosować w tym nowym medium? Jak przekonuje Deutsche Bank Research, internauci nie chcą się zagłębiać zbytnio w skomplikowane tematy finansowe. – W komunikacji za pośrednictwem portali społecznościowych banki powinny koncentrować się na dostarczeniu szybkiej i zwięzłej informacji, aby wykorzystać krótki moment uwagi użytkownika – komentuje Meyer.

DB Research-Internauci-chca-konkretnych-benefitow

Pełna treść raportu dostępna na stronach internetowych Deutsche Bank Research

Bartek CiszewskiSpecjalne oferty banków magnesem dla użytkowników social media
read more

Case study: Jak zainteresować a nawet przypodobać się potencjalnym klientom

Kilka przykładów zalet, ale i wad samozatrudnienia podany w przystępnej i nowoczesnej formie.

Materiał bardzo na czasie, bo Polacy coraz częściej wybierają pracę na własny rachunek. To tylko część większego światowego trendu, o czym pisze w raporcie DB Research. Świat się zmienia. Internetowa rewolucja pozwala na efektywną pracę w małych zdalnych zespołach. W gospodarce rośnie znaczenie tzw. sektora kreatywnego, gdzie największą wartością dodaną są niematerialne usługi i towary. Jak wskazują analitycy Deutsche Banku, właśnie w tych branżach najlepiej sprawdzają się mikrofirmy.

Załączony obrazek to forma promocji kanadyjskiego serwisu freshbooks.com, który oferuje oprogramowanie księgowe online (na zasadzie SaaS).

Infografiki to najnowszy trend w mediach za oceanem. Świetne narzędzie do promocji swoich pomysłów, na co wskazywaliśmy już na przykładzie firmy hostingowej peer1. Dzisiejszy przykład z pewnością był mniej pracochłonny, ale wydaje się nam, że mógł przyciągnąć nawet więcej czytelników. Na pewno świetnie trafił do grupy docelowej…

życie freelancera

Bartek CiszewskiCase study: Jak zainteresować a nawet przypodobać się potencjalnym klientom
read more

Emerytury Polek bardziej zagrożone niż w jakimkolwiek innym rozwiniętym kraju

Emerytki

© Sergey Lavrentev | Dreamstime.com (RF-LL)

W najbliższym czasie aż 18 z 34 państw należących do OECD podniesie wiek emerytalny dla kobiet – wynika z najnowszego raportu organizacji. Polski rząd jak dotąd nie zdecydował się na taki krok. Polki będą mogły nadal przechodzić na emeryturę w 60. roku życia. W przyszłości na taki luksus w rozwiniętych krajach będą mogły pozwolić sobie jedynie Greczynki, Belgijki i mieszkanki Luksemburga.

– To tylko pozorny przywilej. W praktyce może przekładać się niestety na dużo niższą emeryturę – przestrzega Wioletta Kociszewska, dyrektor Biura Produktów Inwestycyjnych Deutsche Bank PBC. Według rządowych prognoz, dwudziestolatka, która właśnie wkracza na rynek pracy, w 2050 roku będzie mogła liczyć na emeryturę w wysokości jednej czwartej ostatniej pensji!

Obecnie tzw. stopa zastąpienia, czyli stosunek ostatniej otrzymanej pensji do pierwszej emerytury, wynosi średnio w krajach OECD ponad 70 proc. Przy czym w krajach Unii Europejskiej 76 proc. dla mężczyzn i 74 proc. dla kobiet – wynika z raportu „Pensions at a Glance 2011: Retirement-Income Systems in OECD and G20 Countries”. W Polsce ten rozdźwięk jest dużo większy. Mężczyźni mogą liczyć średnio na emeryturę w wysokości 68 proc. ostatniej pensji, kobiety zaledwie na 51 proc. – Przyczyną są niższe płace pań względem panów, ale przede wszystkim szybsze przechodzenie na emeryturę – zauważa Wioletta Kociszewska.

Wpływ na te dysproporcje ma również macierzyństwo. – Urodzenie, a następnie wychowanie dziecka sprawia, że w trakcie urlopu wychowawczego do ZUS odprowadzana jest niższa składka – mówi Małgorzata Rusewicz, dyrektorka Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunków
Pracy PKPP Lewiatan. – W efekcie kobiety już dziś dostają emeryturę niższą przeciętnie o jedną trzecią niż mężczyźni. W nowym systemie te różnice będą jeszcze większe – podkreśla.

Tymczasem jednym z największych wyzwań rozwiniętych gospodarczo państw jest starzenie się społeczeństwa. Ekonomiści i politycy zdają sobie sprawę, że ponieważ w zdecydowanej większości systemów emerytury wypłacane są bezpośrednio z podatków płaconych przez pracujących obywateli (w Polsce ze składek na ubezpieczenie społeczne), za kilkadziesiąt lat świadczenia będą dużo niższe niż obecnie.

sredni-wiek-emerytalny-i-oczekiwana-dlugosc-zycia-w-oecd

Dzięki rozwojowi medycyny i poprawiającej się stopie życiowej, w drugiej połowie XX wieku z każdą dekadą mieszkańcy rozwiniętych państw będą żyli coraz dłużej. Między 1960 i 1993 rokiem przewidywana długość życia po osiągnięciu wieku emerytalnego w państwowym systemie świadczeń emerytalnych wzrosła z 13,4 lat do 16,5 lat – czytamy w raporcie OECD. W przypadku kobiet przewidywany okres emerytalny wzrósł od 1960 roku o 4,8 lat i osiągnął wartość 21,6 lat w 1993 roku.

Odzwierciedla to po części tendencję zwiększania się długości życia. Jednak w jednej trzeciej wzrost ten był wynikiem obniżania wieku emerytalnego: w latach 1950–2010 w przypadku mężczyzn został on obniżony w dziesięciu krajach OECD, a dla kobiet w trzynastu.

Z czasem zjawisko będzie się nasilać. Zgodnie z prognozami Organizacji Narodów Zjednoczonych w 2050 roku przewidywana długość życia po osiągnięciu wieku emerytalnego wyniesie 20,3 lat dla mężczyzn i 24,5 lat dla kobiet (pomimo planowanego w wielu krajach podwyższenia wieku emerytalnego w przyszłości).

Polska stoi przed wielkim wyzwaniem

Według szacunków ZUS w 2060 roku liczba osób w wieku poprodukcyjnym (ponad 64 lata) wzrośnie o prawie 90 proc., a liczba pozostałych obywateli spadnie o ok. 40 proc. Będzie to miało bezpośrednie przełożenie na wysokość wypłacanych przez państwo emerytur.

Zgodnie z wyliczeniami Departamentu Analiz Statystycznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do 2060 roku stopa zastąpienia spadnie dwukrotnie. Wprowadzone zmiany w OFE zwiększą przyszłe emerytury zaledwie o ułamek procenta. Stopa zastąpienia w przypadku dzisiejszych dwudziestolatków wzrośnie o 0,8 proc. (w przypadku mężczyzn) i 0,5 proc. (w przypadku kobiet), wynika z rządowych szacunków.

przewidywana-dlugosc-zycia-w-polsce

Według prognoz Komisji Europejskiej, Polska jest jednym z krajów Unii, w którym wypłacane emerytury mogą spaść najbardziej.

Większość rządów podjęła już działania

Podobne zmiany demograficzne czekają wszystkie rozwinięte kraje. Dlatego rządy połowy państw OECD już zdecydowały się podnieść wiek emerytalny lub planują przeprowadzić taką reformę w najbliższej przyszłości. W 18 przypadkach granica przejścia na emeryturę zostanie podniesiona dla kobiet, a w 14 dla mężczyzn. Do 2050 roku średni wiek emerytalny dla obu płci wyniesie prawie 65 lat. Oznacza to wzrost w stosunku do 2010 roku o prawie 2,5 lat dla mężczyzn i o 4 lata dla kobiet – czytamy w raporcie OECD.

minimalny-wiek-emerytalny-kobiet-w-krajach-oecd

Jak na razie polski rząd nie zdecydował się na podobny krok. Prawdopodobnie przyczyną jest wciąż silny opór opinii publicznej przeciwko podobnym posunięciom. Blisko trzy czwarte dorosłych Polaków (74 proc.) jest przeciw podwyższeniu wieku uprawniającego do przejścia na emeryturę – wynika z badania CBOS przeprowadzonego w lutym. Taką propozycję poparło zaledwie 17 proc. respondentów. Przeciw zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn opowiedziało się 71 proc. ankietowanych.

– Politycy odkładają decyzję o stopniowym zrównywaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, bo to jest bardzo niepopularne, nawet wśród kobiet – twierdzi Małgorzata Rusewicz. – Kobiety nie zdają sobie sprawy, że ceną za niższy wiek emerytalny będą znacząco niższe emerytury. Wielu z nich na starość może być bardzo trudno wiązać koniec z końcem – przestrzega.

Kobiety muszą być bardziej aktywne od mężczyzn!

Eksperci podkreślają, że jeżeli kobiety chcą mieć wyższe emerytury, muszą dłużej pracować. – Z każdym rokiem pracy wzrost emerytury jest wyższy, bo z wiekiem szybciej obniża się przeciętna trwania życia – wyjaśnia Małgorzata Rusewicz. – Kobieta, odraczając odejście z pracy o pięć lat (do 65 lat), zwiększa swoją emeryturę o blisko 36 proc. Mężczyzna, który osiągnął już wiek 65 lat, ale odracza przejście na emeryturę o pięć lat (do 70. roku życia), zwiększą swoje świadczenia o blisko 41 proc. – dodaje.

Zdaniem Wioletty Kociszewskiej równie istotne jest odkładanie dodatkowych środków. – Regularne gromadzenie oszczędności, nie tylko w ramach obowiązkowych składek, warto rozpocząć jak najszybciej – zaznacza.

Niestety, ponad 70 proc. wykształconych mieszkańców dużych miast ogranicza się do opłacania obowiązkowych składek – wynika z badania SMG/KRC dla Deutsche Bank PBC. Co więcej, jak pokazało marcowe badanie Instytutu Homo Homini dla Deutsche Bank PBC, kobiety w Polsce rzadziej od mężczyzn inwestują i oszczędzają długoterminowo. Fundusze inwestycyjne posiada zaledwie 5 proc. ankietowanych pań i 9 proc. panów. W produkty strukturyzowane inwestuje zaledwie jedna na 100 respondentek i 5 respondentów.

– Najczęstszym wytłumaczeniem jest brak wolnych środków. Emerytura wydaje się zbyt odległą przyszłością, by się o nią teraz martwić – mówi Wioletta Kociszewska.

Tymczasem to właśnie młode kobiety najbardziej dotkliwie odczują kryzys państwowych systemów emerytalnych. Zgodnie z prognozami Analiz Statystycznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wchodzący obecnie na rynek pracy mężczyźni będą mogli liczyć na pierwszą emeryturę w wysokości 33 proc. ostatniej pensji, kobiety zaledwie 26 proc.

Oznacza to, że dwudziestolatka, która właśnie zaczyna pracę, jeśli nie odłoży dodatkowych środków, będzie miała na emeryturze do dyspozycji jedną czwartą obecnych dochodów!

– Zachętą do zmiany tego podejścia może być ostatnio wprowadzona przez rząd ulga podatkowa, z której będą mogli skorzystać wszyscy ci, którzy na własną rękę zaczną dodatkowo odkładać pieniądze na przyszłą emeryturę – zauważa Małgorzata Rusewicz. – Z badań PKPP Lewiatan przeprowadzonych w marcu wynika, że jedna trzecia Polaków chętnie skorzysta z tego rozwiązania.

Jak oszczędzać na emeryturę

Wbrew pozorom oszczędzanie na przyszłość nie wymaga dużych wyrzeczeń. Deutsche Bank PBC przeprowadził symulację oszczędzania we własnym zakresie. Jak się okazuje, dzięki naliczanym miesięcznie odsetkom, odkładając 200, a nawet 100 złotych miesięcznie przez czterdzieści lat, jakie pozostały do emerytury, można uzbierać ponad pół miliona złotych.

Przyszła Emerytka A pracuje na etacie. Zakładamy, że w wieku 20 lat wkracza właśnie na rynek pracy. Oznacza to, że na emeryturę będzie mogła przejść w 2051 roku. Jeśli przez następne 40 lat będzie regularnie odkładać co miesiąc 200 złotych w długoterminowym programie inwestycyjnym, kończąc pracę ma szansę dysponować dodatkowym kapitałem w wysokości prawie 525 tys. złotych.

symulacja I

Oczywiście trzeba się liczyć z ryzykiem okresowych spadków, jakim obarczona jest każda inwestycja, ale im dłuższy okres inwestowania, tym te wahania mają mniejszy wpływ na ostateczny wynik. Dla potrzeb symulacji eksperci Deutsche Bank PBC założyli, że potencjalny zysk wynosiłby 7 proc. rocznie z miesięczną kapitalizacją.

Przyszła Emerytka B ma nieco inną sytuację – prowadzi działalność gospodarczą. Zakładamy, że w trakcie jej kariery przychody będą nieco mniej stabilne. Dlatego jest w stanie odkładać tylko połowę tego, co pracująca na etacie Przyszła Emerytka A – 100 zł. Jednak jest w stanie na starcie jednorazowo zainwestować w długoterminowy instrument 20 tys. złotych.

Przy tych założeniach w 2051 r. jej oszczędności mogą urosnąć nawet do 585 tys. złotych.

symulacja II

Wreszcie w trzecim przypadku Przyszła Emerytka C decyduje się oszczędzać pieniądze razem z mężem. Co miesiąc odkładają 390 złotych. Przy założeniu, że potencjalny zysk netto wynosi 7 proc. rocznie, w ciągu 40 lat mogą uzbierać ponad milion złotych.

symulacja III

– Wiele długoterminowych produktów oszczędnościowych oferowanych na polskim rynku, jak np. produkty z linii DB Inwestuj w Przyszłość, ma formę ubezpieczeń – mówi Wioletta Kociszewska z Deutsche Bank PBC. – Oznacza to dodatkowe korzyści ubezpieczeniowe (ochrona życia) oraz podatkowe (podatek kapitałowy odroczony w czasie) – dodaje.

Dodatkowym atutem takiego rozwiązania jest możliwość dziedziczenia zgromadzonych środków. – Jako uposażoną można wskazać dowolną osobę, niekoniecznie spokrewnioną z właścicielem produktu. Można też wskazać kilka osób – wyjaśnia Wioletta Kociszewska. Co więcej, zgromadzone środki są dziedziczone bez podatku od spadków i darowizn.

Prognozy ekonomistów są jednoznaczne: emerytura z obowiązkowych składek będzie w przyszłości dużo niższa niż obecnie. Dlatego trzeba traktować ją jedynie jako częściowe zabezpieczenie na starość, które musi być uzupełnione przez dodatkowe oszczędności. – Najważniejsza jest decyzja, by zacząć systematycznie odkładać pieniądze, które zapewnią nam „poduszkę bezpieczeństwa” finansowego po przejściu na emeryturę – mówi Wioletta Kociszewska. – Im wcześniej ją podejmiemy, tym więcej uda się uzbierać przy mniejszym ryzyku, bo inwestując w perspektywie 20, 30 czy 40 lat zdywersyfikujemy ryzyko wahań koniunktury – dodaje.

W materiale wykorzystaliśmy raport “Pensions at a Glance 2011: Retirement-Income Systems
in OECD and G20 Countries”, ISBN 978-92-64-095236 © OECD 2011

Bartek CiszewskiEmerytury Polek bardziej zagrożone niż w jakimkolwiek innym rozwiniętym kraju
read more

Ruszyło zaprojektowane przez nas Centrum Prasowe Grupy BRE Banku

centrala-bre-banku-1

Pod koniec kwietnia 2011 Grupa BRE Bank uruchomiła nowe Centrum Prasowe, zaprojektowane przez nasz zespół.  Jak napisał Bankier.pl “zapowiada się obiecująco”:

Grupa BRE to w pierwszej linii mBank, MultiBank oraz BRE Bank. Zgodnie z polityką  poprzedniego prezesa – Mariusza Grendowicza – występują obok siebie, dając do zrozumienia, że są firmami z jednym właścicielem. Jeśli zajrzeć głębiej, to w grupie znajdziemy również BRE Hipoteczny, Polfactor, Aspiro, BRE Ubezpieczenia oraz Dom Inwestycyjny BRE. Dla mniej wtajemniczonych w polski sektor bankowy, sprawa zaczyna się komplikować. Tracą na tym mniejsze spółki, bo raporty, komentarze i tematy gubią się w szumie informacji, chociaż mogły zaciekawić media. Grupa BRE spróbowała pozbierać wszystkie informacje i umieścić na platformie dla użytkowników sieci. Nie da się ukryć, że poprzednie biuro prasowe nie odstawało od standardów w sektorze, które z kolei do wysokich nie należą. Nowe zapowiada się obiecująco.

Zastąpiliśmy dotychczasowy serwis:

bre1

Nowym:

'BRE Bank - centrum prasowe' - media_brebank_pl

Myśląc o nowym serwisie mieliśmy na uwadze kilka głównych celów, m.in.: uporządkowanie i uatrakcyjnienie treści (także na poziomie prezentacji pojedynczego artykułu), zwiększenie widoczności materiałów multimedialnych, które produkuje Grupa BRE Banku, zwiększenie powracalności użytkowników do serwisu, zmniejszenie współczynnika odrzuceń i zróżnicowanie słów kluczowych, które prowadzą do serwisu.

Serwis jest bardziej przejrzysty, treści multimedialne zostały wyeksponowane, zwiększyliśmy też krospromocję między poszczególnymi sekcjami strony.

Równolegle z uruchomieniem nowej odsłony Centrum Prasowego Grupy BRE Banku powstał oficjalny profil Centrum na Facebooku, który ma usprawnić komunikację z dziennikarzami, blogerami, specjalistami z branży i wszystkimi użytkownikami zainteresowanymi interesującymi treściami finansowymi.

Oto prezentacja naszych zleceniodawców:

W wypowiedziach przedstawicieli BRE Banku widać podobne do naszego rozumienie współczesnych mediów i PR
Bartek CiszewskiRuszyło zaprojektowane przez nas Centrum Prasowe Grupy BRE Banku
read more