Maj 2015

5 psychologicznych pułapek, na które narażony jest inwestor

W ostatnim czasie można zaobserwować wzmożone zainteresowanie funduszami inwestycyjnymi. Ma to związek ze spadkiem oprocentowania lokat i rentowności obligacji oraz z poprawą koniunktury na rynkach. Zamiast trzymać oszczędności wyłącznie na niskooprocentowanych lokatach, możemy więc wysłać nasze pieniądze do pracy, dzięki czemu zwiększamy szanse na satysfakcjonujący nas zysk. Zanim jednak przystąpimy do pomnażania naszego kapitału, warto przyjrzeć się pewnym częstym pułapkom psychologicznym związanym z inwestowaniem. Wpadając w nie, znacząco zwiększamy ryzyko niepowodzenia.

Gdy 15 września 2008 r. Bank Lehman Brothers ogłosił upadłość, nastąpiło załamanie nastrojów na rynku za oceanem. Kolejnym bankom groziło bankructwo, a amerykańska administracja starała się opanować panikę, która zaczęła rozlewać się jednak na cały świat. Ceny akcji na większości rynków leciały na łeb, na szyję, a wielu inwestorów zdecydowało się na natychmiastowe wycofanie swoich aktywów z rynków kapitałowych. Niestety robili to często w najgorszym możliwym momencie, kiedy straty były już bardzo duże.

Jeśli ci sami inwestorzy nie poddaliby się wówczas tej powszechnej panice i nie wykonywali tak gwałtownych ruchów, ich obecna sytuacja byłaby zupełnie odmienna. Dane z największego światowego indeksu giełdowego – Dow Jones pokazują, że wbrew pozorom, kupując akcje na tamtym rynku, nawet zaraz po upadku Lehman Brothers i spieniężając je teraz, można było zarobić – i to dużo. Co prawda, początkowo indeks ten zanurkował z niespełna 11 000 pkt. (15.09.2008) do około 6500 pkt. (09.03.2009), ale w tej chwili oscyluje on już w okolicach 18 000 pkt. (zysk z inwestycji z okresu kryzysu mieściłby się zatem teraz w zakresie od około 60 proc. do nawet 275 proc.).

– Oczywiście, nie wszystko da się przewidzieć z góry, tym bardziej jeśli mamy do czynienia z taką katastrofą jak upadek jednego z największych banków amerykańskich – mówi Monika Szlosek, Dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej Deutsche Bank. – Historia ta pokazuje jednak, że instynkt stadny nie zawsze działa racjonalnie, a na inwestycje powinniśmy patrzeć w dłuższym horyzoncie czasowym, ponieważ dopiero wtedy możemy faktycznie ocenić opłacalność danej inwestycji – komentuje.

Podobną opinię wyraża prof. dr hab. Małgorzata Bombol z Instytutu Bankowości Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Jej zdaniem niezwykle istotna jest świadomość inwestorów, że po drodze do celu, jakim jest zysk, mogą natrafić na trudności wynikające z faz koniunkturalnych. – Długodystansowe cele buduje się powoli i systematycznie – wyjaśnia.

Nasz umysł często zastawia pułapki sam na siebie, przez co podejmujemy mylne i pochopne decyzje. Jakie są więc najczęstsze psychologiczne pułapki, w które wpadają inwestorzy?

Niekontrolowanie swoich emocji – istnieje wiele czynników, które mogą wpłynąć na sytuację rynkową i wywołać chwilowe zamieszanie. Napływ nieprognozowanych informacji może zaskoczyć inwestorów i sprawić, że część z nich ulegnie panice. W takich momentach lepiej zachować zimną krew i przeczekać kryzys. Nasz mózg działa wybiórczo i nie jest w stanie opanować wszystkich bodźców podczas sytuacji kryzysowych. Podejmowanie decyzji pod wpływem emocji może spowodować nieracjonalne postrzeganie rzeczywistości.

Przecenianie swojej wiedzy – Wiele osób, szczególnie po pierwszych udanych transakcjach, nabiera zbyt dużej pewności siebie. W takich momentach łatwo wpaść w samozachwyt i przecenić swoje zdolności. Może to prowadzić do nierealistycznego optymizmu. Osoby takie miewają trudności w uczeniu się na własnych błędach i są często zdania, że kursy, książki i przeprowadzenie kilku udanych transakcji jest wystarczającym dowodem zdobycia wprawy inwestycyjnej, co z kolei może sprzyjać podejmowaniu coraz bardziej ryzykownych decyzji.

Pułapka codziennego handlu – przekonanie, że istnieje prosta zależność – im większa liczba transakcji tym większy zysk. Niektórzy próbują zwiększyć swoje dochody poprzez inwestycyjną nadaktywność. Zachęcani mocnymi wahaniami na rynkach starają się wykorzystać szanse do wzbogacenia się. Jednak zwykle nie przynosi to wymiernych efektów, a inwestowanie w niestabilne walory może być ryzykowne i doprowadzić do dużych strat.

Przetrzymywanie tracących akcji lub za szybka sprzedaż zyskujących – zdarza się, że w obliczu pierwszych spadków, inwestorzy niemal natychmiast pozbywają się aktywów, preferując mniejszy, ale pewny zysk. Interpretują oni drobną przecenę zwyżkujących dotychczas wyników jako stratę, a nie jako moment przestoju. Pułapką może być również gotowość do akceptowania nawet największych spadków, mimo że przybierają charakter długookresowy lub permanentny.

Mentalne księgowanie – czasami nie zdajemy sobie sprawy jak nieracjonalnie zachowujemy się w wydawaniu pieniędzy czy inwestowaniu. W pułapkę mentalnego księgowania możemy wpaść kiedy szufladkujemy różne pozycje finansowe i patrzymy na nie z różnych perspektyw. Na przykład, różnie oceniamy straty finansowe. Z jednej strony 5 proc. straty z 2000 zł zainwestowanych w akcje (100 zł) może wywołać u nas poczucie zdenerwowania. W końcu straciliśmy bardzo dużo – 100 zł w 1 dzień. Z drugiej strony przepłacenie wakacji w biurze podróży o tę samą kwotę, choć wiemy, że w innej części miasta czy w innym biurze jest taniej, nie robi na nas wielkiego wrażenia – w końcu to tylko 100 zł.

Według prof. dr hab. Małgorzaty Bombol, każdy z nas jest podatny na błędy we własnych osądach i założeniach. – Wobec pewnych pułapek psychologicznych jesteśmy bezbronni, bo nie mamy świadomości ich istnienia. Niestety nasz umysł jest leniwy z natury i nie chce poszerzać wiedzy o zagrożeniach, które sami tworzymy, dlatego warto wykorzystać wiedzę innych i uczyć się na cudzych, a nie swoich błędach – podkreśla.

Zdaniem Moniki Szlosek z Deutsche Bank, to m.in. dlatego właśnie dobrym rozwiązaniem może być zakup jednostek funduszy inwestycyjnych. – Inwestując w fundusze, powierzamy nasze pieniądze profesjonalistom, których wiedza i doświadczenie może nas uchronić przez nieprzemyślanymi zachowaniami, które zwiększałyby prawdopodobieństwo strat. Taki pogląd potwierdzają badania Deutsche Bank, według których 54 proc. ankietowanych (którzy słyszeli o funduszach) twierdzi, że inwestując w ten produkt, powierza się pieniądze profesjonalistom, a tylko 24 proc. jest przeciwnego zdania. – Fundusze nie wymagają od inwestora codziennej analizy wskaźników ekonomicznych i podejmowania szybkich decyzji – mówi Monika Szlosek. – Wystarczy, że określimy jaki typ funduszu nas najbardziej interesuje, a resztą zajmą się licencjonowani specjaliści, którzy zmuszą nasze pieniądze do pracy.

Bartek Ciszewski5 psychologicznych pułapek, na które narażony jest inwestor
read more

Na jakie wskaźniki powinien zwracać uwagę inwestor?

Dobra koniunktura gospodarcza, a także najniższy w historii poziom stóp procentowych, powinny spowodować wzrost zainteresowania produktami rynku kapitałowego. Zdaniem większości ekspertów znajdujemy się obecnie w takim momencie, w którym warto wysłać swoje pieniądze do pracy, np. poprzez inwestycje w fundusze. Przy odpowiednio długiej perspektywie czasowej i właściwie skonstruowanym portfelu, możemy osiągać satysfakcjonujący zysk. To, jak ostatecznie będzie kształtowała się stopa zwrotu z inwestycji, zależy m.in. od właściwego interpretowania danych rynkowych. Zajmują się tym osoby zarządzające funduszami, które obserwując na bieżąco wskaźniki, mogą trzymać rękę na pulsie.

W marcu br. padł kolejny rekord wartości aktywów zgromadzonych w polskich funduszach inwestycyjnych. Na koniec miesiąca TFI zarządzały środkami wartymi 220,3 mld zł. To wynik o 2 proc. lepszy niż przed miesiącem, a w ujęciu rocznym wzrost wyniósł aż 15 proc. – wynika z danych portalu Analizy Online.

Z najnowszego badania przeprowadzonego przez Deutsche Bank wynika, że wśród osób, które wiedzą, czym są fundusze inwestycyjne, znaczna część (prawie 37 proc.) uważa, że jest to skomplikowany produkt, wymagający dużej wiedzy o rynku. Dodatkowo, ponad 38 proc. ankietowanych uważa, że funduszami należy się stale zajmować, z czego 24 proc. zgadza się z takim stwierdzeniem w sposób zdecydowany. Jak zaznacza Piotr Tukendorf, doradca inwestycyjny z Biura Maklerskiego Deutsche Bank, inwestując w fundusze warto jest wiedzieć, czym się różnią poszczególne kategorie tych produktów, od czego zależy potencjalna stopa zwrotu, a także jaki jest nasz profil ryzyka. Nie jest jednak konieczna bardzo zaawansowana wiedza o rynku. – Jedną z podstawowych zalet funduszy jest też to, że nie musimy cały czas monitorować sytuacji rynkowej, jak to ma miejsce w przypadku bezpośrednich inwestycji w akcje – tłumaczy. – Kupując jednostki TFI powierzamy swoje pieniądze profesjonalistom, którzy wiedzą np. jakie wskaźniki rynkowe mogą wyprzedzać wahania koniunktury.

Na co m.in. musi zwracać uwagę zespół zarządzający funduszem? Przede wszystkim zajmuje się oczywiście bieżącą oceną wszystkich zmiennych związanych z poszczególnymi klasami aktywów w danym funduszu i odpowiednio dostosowuje strategię inwestycyjną. Ponadto, uwzględnia trendy najważniejszych wskaźników ekonomicznych.

Poniżej lista najistotniejszych wskaźników:

1. Produkt Krajowy Brutto (PKB) – to zagregowana wartość dóbr i usług finalnych wytworzonych na terenie danego kraju w określonej jednostce czasu. PKB jest uważany za podstawowy miernik rozwoju gospodarczego krajów. Jednak należy pamiętać, że ogłoszenie danych nt. poziomu PKB, może być spóźnioną informacją dla inwestora.

2. Sytuacja polityczna – bardzo ważny wskaźnik nieekonomiczny, który często może przesądzać o powodzeniu inwestycji. Od sytuacji politycznej w danym kraju, może zależeć w dużej mierze bieżący klimat inwestycyjny. Czynnik ten odgrywa obecnie dużą rolę, np. dla inwestujących we wschodniej części Europy np. na rynkach ukraińskim i rosyjskim, czy np. greckim.

3. Inflacja – proces wzrostu przeciętnego poziomu cen w gospodarce. Poziom inflacji uwarunkowany jest wieloma czynnikami. W Polsce istnieje obecnie zagrożenie deflacyjne (proces spadku przeciętnego poziomu cen w gospodarce), spowodowane m.in. spadkiem cen żywności oraz ropy. Niska inflacja wiąże się ze spadkiem stóp procentowych, a co za tym idzie spadkiem oprocentowania lokat, co często zazwyczaj jest bodźcem do lokowania pieniędzy w innych, bardziej ryzykownych instrumentach finansowych.

4. Stopa bezrobocia – stosunek liczby osób bezrobotnych do liczby ludności aktywnej ekonomicznie. Wskaźnik, który pokazuje jakie są tendencje w gospodarce i w jakim aktualnie momencie cyklu koniunkturalnego się znajdujemy. Spadek bezrobocia to jeden ze skutków przyspieszania gospodarki.

5. Dynamika produkcji przemysłowej – produkcja sprzedana przedsiębiorstw przemysłowych. Jest to jeden z najistotniejszych czynników gospodarczych pozwalający prognozować tempo rozwoju gospodarki na podstawie kondycji przemysłu.

6. Dynamika sprzedaży detalicznej – jest indeksem mierzącym wartość comiesięcznej sprzedaży detalicznej w cenach bieżących i stałych, realizowanej przez przedsiębiorstwa handlowe i niehandlowe. Zmiany poziomu sprzedaży pokazują tendencje w wydatkach konsumpcyjnych społeczeństwa.

7. Wskaźnik Optymizmu Konsumentów (WOK) – mierzony na podstawie comiesięcznych sondaży opinii publicznej. Respondenci oceniają sytuację kraju, swoją sytuację materialną, poziom bezrobocia, inflację, skłonność do zakupu trwałych dóbr konsumpcyjnych i poziom oszczędności w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Respondenci dokonują również prognozy tych zjawisk na rok następny.

8. Indeks IFO (Niemcy) – powstaje co miesiąc na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród około 7 tys. niemieckich przedsiębiorców z sektorów: przetwórczego, budownictwa, handlu hurtowego i detalicznego. Ankietowani oceniają aktualne warunki do prowadzenia przedsiębiorstw oraz ich perspektywy na kolejne 6 miesięcy. Jest to ważny wskaźnik dla niemieckiej gospodarki, a zatem pośrednio również i dla polskiej ze względu na dużą wymianę handlową między Polską a naszym zachodnim sąsiadem.

9. CSI – Consumer Sentiment Index (USA) – wskaźnik nastrojów konsumentów. Powstaje na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród losowo wybranych, 500 amerykańskich gospodarstw domowych. Ankiety zawierają pytania o ocenę bieżących warunków ekonomicznych oraz oczekiwań co do kształtowania się tych warunków w przyszłości). Jest to wskaźnik istotny dla polskich inwestorów, ponieważ amerykańska gospodarka, jako największa na świecie, często wyznacza trendy w skali globalnej. Jest to jeden ze wskaźników wyprzedzających, na podstawie których można prognozować trendy rynkowe.

10. PMI – Purchasing Management Index, polska nazwa – Indeks Menadżerów Logistyki prowadzony osobno dla przemysłu i sektora usług w poszczególnych krajach (oprócz USA, gdzie PMI ma mniejsze znaczenie niż ISM). Wskaźnik powstaje na podstawie, opracowywanych w cyklach miesięcznych odpowiedzi na kwestionariusze przesyłane menadżerom w firmach produkcyjnych lub usługowych. Jest to kolejny wskaźnik wyprzedzający i dobry prognostyk dla koniunktury.

11. Najważniejsze indeksy światowe – światowe indeksy giełdowe, są odbiciem procesów zachodzących w światowej gospodarce. Do najważniejszych światowych indeksów należą: amerykańskie- S&P500, Dow Jones Industrial, NASDAQ Composite, europejskie- Stoxx600, DAX 30 i azjatyckie – Hang Seng, Nikkei 225, Sensex oraz CSI300.

12. Pozostałe istotne wskaźniki obserwowane przez inwestorów:

CRB Index – wskaźnik cen surowców, który składa się z 6 grup towarów: m.in. paliw, towarów przemysłowych, metali szlachetnych czy tzw. soft-commodities, czyli produktów rolnych.

Wskaźnik VIX – zwany też indeksem strachu. Jest to miernik zmienności implikowanej opcji opartych na indeksie S&P 500.

Baltic Dry Index – popularny wskaźnik wyprzedzający, który jest miernikiem koniunktury gospodarczej na świecie. Jest to indeks reprezentujący szacunki wysokości stawek frachtowych pobieranych przez globalnych przewoźników morskich na 23 najważniejszych światowych szlakach morskich.

Dollar Index (DXY) – wskaźnik wartości relatywnej dolara amerykańskiego (USD) do koszyka 6 walut (euro, jena, funta, dolara kanadyjskiego, korony szwedzkiej i franka szwajcarskiego)

Powyższe wskaźniki powinny być monitorowane przez osoby zarządzające funduszami. Wszystkie one są na bieżąco dostępne w Internecie:

· Notowania indeksów giełdowych, walut, surowców (Polska i Świat) oraz kalendarium publikacji wyników (Polska):

http://www.gpw.pl/indeksy

http://www.nbp.pl/

http://stat.gov.pl/wskazniki-makroekonomiczne/

http://www.mg.gov.pl/Analizy+i+prognozy

· Światowe wskaźniki gospodarcze, raporty oraz kalendarium publikacji wyników:

http://www.tradingeconomics.com/calendar
http://www.reuters.com/finance/markets

Które z wymienionych wskaźników najlepiej antycypują tendencje rynkowe? Jak zaznacza Piotr Tukendorf, najważniejsze są wskaźniki wyprzedzające koniunktury oraz te odzwierciedlające nastroje, z których można wywnioskować, jakie będą tendencje i stan koniunktury gospodarczej danego kraju lub regionu w najbliższej przyszłości. Do grupy tej można zaliczyć różnego rodzaju ankiety i badania (które oceniają nastroje lub oczekiwania przedsiębiorców, konsumentów i analityków), niektóre dane makroekonomiczne, wielkość podaży pieniądza oraz wartości indeksów giełdowych.

Wskaźniki opóźnione (np. PKB czy stopa bezrobocia) to już na moment ich publikacji dane historyczne, warto jednak i na nie zwracać uwagę, ponieważ pokazują one jasno trendy panujące w gospodarce, co także może być pewnym odniesieniem dla przyszłych inwestycji – mówi Piotr Tukendorf. – Co istotne, są to również wskaźniki, które opierają się na faktach, a nie przewidywaniach – dodaje.

Warto obserwować trendy, aby wiedzieć, jaki portfel inwestycyjny będzie dla nas aktualnie efektywnie pracował. Jednak sam proces inwestowania, jeśli nie jesteśmy aktywnymi inwestorami giełdowymi, najlepiej powierzyć ekspertom, którzy wiedzą, jak interpretować określone wskaźniki.

Bartek CiszewskiNa jakie wskaźniki powinien zwracać uwagę inwestor?
read more

Dlaczego nie pozwalamy swoim pieniądzom pracować tak ciężko jak my sami?

Wzrost gospodarczy odzwierciedlany jest w wynikach spółek giełdowych, zachodnie indeksy odnotowują wzrosty od wielu miesięcy, a stopy procentowe są na historycznie niskim poziomie. Wielu analityków ocenia, że czas najwyższy, aby Polacy więcej swoich oszczędności zainwestowali w produkty rynku kapitałowego, jak akcje czy fundusze inwestycyjne, zamiast pozwalać wszystkim swoim pieniądzom leżeć na niskooprocentowanych lokatach. Jednakże przeszkodą może być nasza niewystarczająca wiedza o tych produktach.

Narodowy Bank Polski prognozuje wzrost PKB w latach 2015-2017 na stabilnym poziomie, który ma wynieść średnio 3,4 proc. Ministerstwo Pracy poinformowało, że bezrobocie w marcu spadło do poziomu 11,7 proc. Dane makroekonomiczne są więc coraz bardziej optymistyczne. – Jednak po doświadczeniach kryzysu z 2008 roku pozostał pewien brak zaufania do inwestycji wykorzystujących narzędzia rynku kapitałowego – mówi Monika Szlosek, Dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej Deutsche Bank.

czy posiada Pan jednostki funduszy inwestycyjnych

Po kryzysie finansowym w USA, który przerodził się w kryzys ekonomiczny na skalę światową, posiadacze oszczędności zaczęli poszukiwać takich instrumentów pomnażających pieniądze, które są przede wszystkim bezpieczne, a w dalszej kolejności zyskowne. Ten trend powoli się odwraca, choć nadal zdecydowaną większość naszych oszczędności trzymamy dziś na lokatach lub kontach oszczędnościowych. A tam nie pracują one dla nas wystarczająco ciężko z powodu rekordowo niskich stóp procentowych. Oprocentowanie lokat spadło z około 4,5 proc. w 2010 r. (średnie oprocentowanie nominalnie brutto lokaty 12 miesięcznej) do poziomu 1,65 proc. w kwietniu 2015 r. – wynika z danych portalu Comperia.pl.

Jak podaje portal Analizy Online, dynamika wzrostu wartości aktywów zarządzanych przez krajowe fundusze inwestycyjne wzrosła na koniec marca br. niemal o 15 proc. w ujęciu rocznym. W tym roku, według Piotra Tukendorfa, doradcy inwestycyjnego z Biura Maklerskiego Deutsche Bank Polska, inwestorzy powinni bardziej ukierunkowanie szukać zysków w funduszach akcji. W przeciwieństwie do wielu giełd zagranicznych, w Warszawie widać jeszcze dość słabe oznaki ożywienie. Jednak wielu analityków uważa, że jest to zapowiedź hossy. – Polski rynek finansowy jest z reguły relatywnie mocno związany z rynkami zachodnimi, które już odnotowały znaczące wzrosty w ostatnich miesiącach. W najbliższym czasie spodziewamy się pewnego nadrobienia wyników naszych krajowych indeksów w stosunku do rynków rozwiniętych – mówi Piotr Tukendorf.

Pytani o najlepszą formę inwestycji Polacy ciągle wskazują nieruchomości i złoto. Jednocześnie trzymanie oszczędności na kontach Polacy uzasadniają potrzebą stałego dostępu do nich. A przecież inwestycja w nieruchomość, choć może być faktycznie zyskowna, oznacza zamrożenie kapitału na długie lata. Deutsche Bank postanowił więc sprawdzić, czy Polacy wiedzą, czym są fundusze inwestycyjne, kto do tej pory w nie inwestował, a kto zamierza to zrobić w przyszłości.

Jak pokazało badanie Deutsche Bank, 77 proc. Polaków słyszało o funduszach inwestycyjnych. Spośród nich około 20 proc. posiada jednostki uczestnictwa. Jednak zdecydowana większość (80 proc.) nie inwestuje w takie produkty. Warto przy okazji zwrócić uwagę, że mężczyźni wykazują większą aktywność w inwestowaniu. Fundusze posiada 22 proc. z nich, podczas gdy wśród kobiet odsetek ten wynosi 17,2 proc. Posiadaczami jednostek uczestnictwa są też częściej osoby lepiej wykształcone (24,8 proc. – z wykształceniem wyższym). Jednak kluczowym czynnikiem jest wysokość zarobków. Wśród badanych, którzy zadeklarowali dochody powyżej 5000 zł netto miesięcznie uczestnikami funduszy inwestycyjnych jest niemal co drugi – 48,5 proc.

Dlaczego zatem, chociaż świadomość istnienia takiej formy inwestowania jest wysoka, wiele osób wybiera inne możliwości? Zdaniem Moniki Szlosek, z jednej strony znaczenie ma mała faktyczna wiedza o mechanizmach funkcjonowania funduszy. Z drugiej strony Polacy pamiętają negatywne doświadczenia z okresu załamania rynków po 2008 roku. Portfele inwestycyjne traciły wówczas w szybkim tempie. Jednak jak podkreśla Monika Szlosek, nie powinniśmy oceniać potencjału zarobku na inwestycjach w fundusze przez pryzmat jednego cyklu koniunktury. – Odpowiednio dobrany portfel inwestycyjny powinien w długim terminie pozytywnie reagować na zawirowania. Pamiętajmy, że fundusze są zarządzane przez doświadczonych finansistów, których głównym zadaniem jest wypracowanie zwrotów dla posiadaczy jednostek uczestnictwa – podkreśla Monika Szlosek.

Monika Szlosek zwraca również uwagę, że klienci często zapominają o tym, jak zróżnicowane są różne kategorie funduszy. – Urok funduszy inwestycyjnych polega na tym, że inwestor sam decyduje, co chce osiągnąć i na ile chce ryzykować i w zależności od m.in. tych czynników buduje swój portfel inwestycyjny. Jednak nawet, gdy jego akceptacja dla ryzyka jest bardzo niska, ma do wyboru sporo rozwiązań, które mogą zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa na odpowiednim poziomie – mówi.

 Czy zamierza Pan nabyć jednostki TFI

Ważne, żeby inwestycje w rynek kapitałowy, w tym fundusze, traktować długofalowo i nie zrażać się przejściowymi zawirowaniami, ponieważ dopiero uśredniony wynik z długiego horyzontu inwestycji jest miernikiem efektywności tego typu produktów. Jeśli spojrzymy na uśredniony wynik poszczególnych klas funduszy przez ostatnich 6 lat – okaże się, że dla funduszy mieszanych stabilnego wzrostu wyniósł on 5,85 proc., dłużnych 5,98 proc., a akcyjnych aż 12,95 proc.

Ponadto fundusze są elastyczne – większość pozwala na płynny zakup i zbycie jednostek uczestnictwa, a więc w każdym momencie możemy spieniężyć zainwestowane oszczędności. Nietrudno znaleźć dziś na rynku takie oferty, które umożliwiają te operacje przy minimalnych kosztach. Fundusze nie wymagają też dużych jednorazowych nakładów. Kupując regularnie za mniejsze kwoty uśredniamy cenę, więc i zwiększamy swoje szanse na przyzwoity zysk. Ponieważ rynek funduszy jest bardzo konkurencyjny, warto szukać promocji, dzięki którym fundusze można nabyć bez opłat manipulacyjnych. Deutsche Bank poszedł nawet o krok dalej i oferuje 1 proc. zwrotu od kwoty zainwestowanej w fundusze.

W badaniu Deutsche Bank tylko 9 proc. ankietowanych, którzy słyszeli o funduszach inwestycyjnych, planuje w nie zainwestować. Tymczasem osoby, które myślą o inwestowaniu nie powinny czekać na lepszy moment. Oprócz sprzyjających okoliczności rynkowych, na powodzenie inwestycji istotny wpływ będzie miało to, jak dobrą strategię przyjmie każdy indywidualny inwestor. – Aby pracować dla nas efektywnie, portfel inwestycyjny powinien być odpowiednio zdywersyfikowany, w zależności od tego, na jak długo chcemy zainwestować oszczędności. Należy podzielić swoje oszczędności między inwestycje krótko-, średnio- i długoterminowe tak, abyśmy mieli dostęp do pieniędzy niezależnie od wahań rynkowych. Pewną część środków można też pozostawić na lokatach lub rachunkach oszczędnościowych. Nie warto jednak, aby leżały tam zbyt duże kwoty – podkreśla Monika Szlosek.

Bartek CiszewskiDlaczego nie pozwalamy swoim pieniądzom pracować tak ciężko jak my sami?
read more