Kwiecień 2014

ZUS czy OFE – Deutsche Bank sprawdził, jakie są nasze preferencje

Od 1 kwietnia tego roku mamy możliwość wyboru, w jaki sposób chcemy dysponować naszymi składkami emerytalnymi – czy ich całość ma trafić do ZUS, czy część będziemy nadal przekazywać do Otwartych Funduszy Emerytalnych. Deutsche Bank postanowił sprawdzić, jakie są w tym zakresie zamiary Polaków, którzy są obecnie członkami OFE. W tym celu bank przeprowadził dwa badania, jedno w marcu i kolejne w kwietniu br. Jak wskazują wyniki obu sondaży, mniej więcej jedna trzecia osób aktualnie należących do OFE planuje nadal w nich zostać. Jednocześnie w ciągu miesiąca między jednym a drugim badaniem podwoiła się liczba osób niezdecydowanych, które nie wiedzą, czy zostać w OFE czy nie. Tylko 27 proc. badanych odkłada dodatkowo pieniądze na przyszłość we własnym zakresie, w ramach tzw. III filaru.

Z badań opinii przeprowadzonych na zlecenie Deutsche Bank wynika, że jedna trzecia Polaków, którzy nie ukończyli 64 roku życia, nie są obecnie na emeryturze i w momencie przeprowadzenia badania należeli do OFE, ma zamiar w dalszym ciągu przekazywać część swojej składki emerytalnej do Funduszy (w obu badaniach odpowiednio 32 i 34 proc.). Co ciekawe, w marcu niemal połowa respondentów (48 proc.) chciała, aby ich składki trafiały w całości do ZUS, a 18 proc. nie potrafiło jeszcze wskazać, które rozwiązanie docelowo wybierze. Tymczasem w kwietniu odsetek takich osób, które zdecydowane są odprowadzać składki tylko do ZUS wyniósł już tylko 31 proc. Równocześnie znacząco (do niemal 37 proc.) wzrosła liczba osób, które nie wiedzą jeszcze jaką opcję wybrać.

Kto planuje zostać w OFE

Jak zauważa Monika Szlosek z Deutsche Bank tak duży wzrost liczby osób niezdecydowanych w ciągu ostatniego miesiąca nie musi być wcale odbierany negatywnie. – Nasze badanie pokazuje, że grupa osób deklarujących chęć pozostania w OFE jest mniej więcej stabilna, to ok. 30 proc. tych, którzy potwierdzili, że dziś należą do Funduszy. Tak duży wzrost liczby osób niezdecydowanych odbieram jako dobry sygnał – wskazówkę, że tocząca się wokół reformy OFE debata ma istotny wpływ na opinię publiczną. Powoduje, że coraz więcej osób zaczęło się zastanawiać nad tym ważnym dla ich przyszłości wyborem. Niezależnie od decyzji jaką podejmą przed końcem lipca, sam ten fakt jest już budujący – komentuje.

Analizując wyniki pierwszego badania Deutsche Bank można zauważyć, że zdecydowanie większymi zwolennikami OFE są mężczyźni, jednak w ostatnim czasie widać pewną zmianę tej tendencji. W marcu odkładanie części obowiązkowej składki w funduszach deklarował niemal co drugi badany mężczyzna (48 proc.) i zaledwie co piąta kobieta (19 proc.). W kwietniu różnica między respondentami obu płci wyniosła już tylko 6 proc.

Badania wykazały, że im wyższe wykształcenie i zarobki respondentów, tym większa chęć gromadzenia środków na emeryturę w OFE. W obu sondażach wyniki ułożyły się w podobny sposób, choć w tym kwietniowym, odsetek ankietowanych chcących zostać w OFE był wyższy we wszystkich analizowanych kategoriach, niż miesiąc wcześniej. Fundusze mają nadal najwięcej zwolenników wśród osób zarabiających od 3 do 5 tys. zł., ale teraz – nawet wśród najmniej zarabiających – zwiększyło się poparcie dla idei dalszego odkładania składek w ramach tzw. II filaru. Co ciekawe, liczba zwolenników OFE wśród najlepiej zarabiających jest wciąż mniejsza niż wśród ankietowanych osiągających średnie miesięczne dochody.

Zdaniem Moniki Szlosek z Deutsche Bank, dzieje się tak, ponieważ bardziej zamożni mają większą słoność do dywersyfikacji swoich oszczędności emerytalnych i już dziś częściej odkładają samodzielnie, poza obowiązkowymi składkami. W badaniach Deutsche Bank ok. 90 proc. osób osiągających miesięczne zarobki powyżej 5 tys. zł zadeklarowało, że gromadzi oszczędności we własnym zakresie. – Grupa respondentów dysponujących ponadprzeciętnym dochodem ma większe możliwości samodzielnego zabezpieczenia dostatniej emerytury. Stąd być może mniejsze znaczenie ma dla niej to, jakie świadczenie uzyska w ramach systemu emerytalnego – mówi Monika Szlosek.

Badania Deutsche Bank pokazały jednak, że w ujęciu ogółu populacji bardzo niewielu z nas oszczędza na emeryturę poza obowiązkowym systemem. W ten sposób swoją przyszłość zabezpiecza zaledwie 27 proc. ankietowanych. – Tymczasem powtarzane od lat przez większość ekspertów prognozy dotyczące przyszłości systemu emerytalnego mogą niepokoić – mówi Monika Szlosek. – W tej chwili wiadomo już, że świadczenia emerytalne wypłacane za 20-30 lat będą bardzo skromne, dlatego tak naprawdę jedynym wyjściem jest odkładanie dodatkowych pieniędzy w tzw. trzecim filarze – twierdzi. – Tylko w ten sposób możemy sobie zapewnić niezależność finansową, po zakończeniu pracy zawodowej, unikając drastycznego obniżenia stopy życiowej.

Kto odkłada samodzielnie na emeryturę

Sondaże Deutsche Bank pokazują też, że o swoją przyszłość na emeryturze we własnym zakresie znacznie częściej dbają mężczyźni. Poza obowiązkowymi składkami, oszczędności odkłada jedna trzecia mężczyzn i zaledwie co piąta kobieta. Monika Szlosek z Deutsche Bank zauważa, że jest to bardzo negatywny prognostyk zarówno dla całego systemu emerytalnego, jak i dla samych kobiet. – Panie nie tylko są zdecydowanie mniej aktywne, jeśli chodzi o samodzielne inwestowanie i odkładanie własnych pieniędzy, ale gromadzą też zazwyczaj niższe kwoty w ramach systemu ubezpieczeń społecznych – mówi. – Trzeba również pamiętać, że kobiety statystycznie żyją dłużej, a co za tym idzie, okres pobierania świadczeń emerytalnych jest w ich przypadku dłuższy.

Chęć dodatkowego finansowego zabezpieczania się na emeryturę rośnie wraz z poziomem wykształcenia ankietowanych (10 proc. z wykształceniem zawodowym i 35 proc. z wyższym). W ramach III filaru najrzadziej oszczędzają mieszkańcy wsi oraz osoby najmniej zarabiające.

Ciekawie kształtują się wyniki badań w podziale na wiek respondentów. Okazuje się, że samodzielnie na emeryturę odkładają najczęściej osoby w przedziale wiekowym 35-44 lata (ok. 40 proc.), natomiast młodsi w minimalnym stopniu korzystają z takiej opcji.

– Trzeba liczyć na to, że z biegiem lat młodzi Polacy zaczną myśleć o odpowiednim zabezpieczeniu się na czas emerytury, która obecnie może im się wydawać zbyt odległa – komentuje Monika Szlosek. – Z drugiej strony warto pamiętać, że szanse na godziwe życie na emeryturze będziemy mieli wyłącznie wtedy, gdy zaczniemy oszczędzać na odpowiednio wczesnym etapie – mówi.

Informacje o badaniu

Badania Deutsche Bank Polska zrealizowane 17 marca 2014 i 5 kwietnia 2014 r. przez Instytut Homo Homini, na wybranej losowo, reprezentatywnej grupie Polaków, metodą telefoniczną. Na pytania
o plany dotyczące OFE odpowiadali tylko respondenci, którzy nie ukończyli 64 roku życia
i zadeklarowali, że nie są na emeryturze.

Bartek CiszewskiZUS czy OFE – Deutsche Bank sprawdził, jakie są nasze preferencje
read more