Marzec 2012

PolskieRadio.pl w pierwszej dziesiątce serwisów informacyjnych i publicystycznych

player

Dziś jest naprawdę dobry dzień: słońce, piątek, urodziny jednego z nas i do tego wszystkiego Megapanel PBI opublikował styczniowe wyniki popularności serwisów w polskim internecie i portal polskieradio.pl, z którym jesteśmy związani od początku właśnie awansował do pierwszej dziesiątki w kategorii “Informacje i publicystyka”.

 

megapanel

 

Przy okazji możemy nadmienić, że serwis jest w trakcie przebudowy i od pewnego czasu zmienia powoli swój wygląd. Polskie Radio stawia na multimedia – dużo zdjęć, masa materiałów dźwiękowych (jak przystało na portal odradiowy), coraz więcej własnych materiałów wideo. Jak widać po wynikach jest to zdecydowanie dobry kierunek.

Kierunek zmian możemy wam pokazać na przykładzie strony polskieradio.pl/kultura, który w nowej odsłonie debiutuje również dziś. Tak wyglądał do tej pory:

kult_stara

a tak po zmianach:

kult_nowa

 

Nam się bardzo podoba, a wy co powiecie na takie zmiany? Czego brakuje wam w serwisie radiowym, co jeszcze chcielibyście tu zobaczyć? Czekamy na wasze uwagi.

Ola KluzekPolskieRadio.pl w pierwszej dziesiątce serwisów informacyjnych i publicystycznych
read more

Balsamiq Mockups: Doskonały program do makietowania tworzony z misją

„Życie jest zbyt krótkie, by marnować je na złe oprogramowanie”

Balsamiq Mockups to nie tylko świetne narzędzie do makietowania interfejsów, z którego chętnie korzystamy, ale też inspirujący przykład, jak przemienić pracę w pasję i jednocześnie stworzyć potężny model biznesowy. Kilkuosobowa firma Balsamiq Studios w ciągu czterech lat sprzedała swoje rozwiązania 70 tysiącom klientów z 78 krajów osiągając ponad 5 mln dolarów przychodów (pojedyncza licencja kosztuje 79 dolarów). Każdego tygodnia pojawia się około tysiąca nowych klientów. Do dynamicznie rosnącego przedsiębiorstwa regularnie zgłaszają się inwestorzy VC. Bezskutecznie, oferty konsekwentnie są odrzucane.

ScreenShot148

miesięczna sprzedaż Balsamiq Mockups rośnie sama od samego początku

Kiedy teraz założyciel Balsamiq Studios Giacomo “Peldi” Guilizzoni prezentuje historię niewątpliwego sukcesu przedsięwzięcia podczas wykładów dla studentów, podkreśla jak ważny był odpowiedni timing. Włoch z Bolonii zdecydował się założyć własny biznes dopiero po kilkunastu latach pracy w Dolinie Krzemowej. Najpierw jako programista Macromedia, potem menedżer zespołu w Adobe zdobywał doświadczenie. Jak twierdzi, przedsięwzięcie nie udałoby się, gdyby zdecydował się opuścić korporację kilka lat wcześniej. Nie miałby okazji na bezpiecznym stanowisku menedżera uczyć się zarządzania.

Zajęło mi 20 lat, by osiągnąć stan, w którym mogłem powiedzieć, że na pewno znam się dobrze na tym, co robię, że programowanie częściej wychodzi mi niż nie. […] Lepiej jest czekać. Znajdź swoich bohaterów. Śledź to, co piszą na blogach, Facebooku, Twitterze, ucz się od nich – radzi Guilizzoni.

Twórca Balsamiq jest skromnym mówcą. Zauważa, że słuchając jego poglądów na prowadzenie biznesu, często można odnieść wrażenie, że gdzieś się już to słyszało. Bardzo prawdopodobne, bo lista jego idoli wygląda znajomo:

ScreenShot145

Ostatecznie założył własną firmę dopiero, gdy właściciel zdecydował się sprzedać za milion dolarów niewielkie mieszkanie w San Francisco, które wynajmował razem z żoną i dzieckiem, a jednocześnie matka tradycyjnym włoskim zwyczajem zaproponowała mu przeprowadzkę do rodzinnego domu w Bolonii. Był 2007 rok. Z punktu widzenia inwestycji w nieruchomości był to strzał w dziesiątkę, bo w chwilę potem rynek załamał się.

Program napisał sam pracując przez miesiąc po pracy od 8 do północy oraz od 8 do południa w weekendy. Produkt trafił w odpowiedni moment. Na rynku było ogromne zapotrzebowanie na narzędzie do szkicowania projektów funkcjonalnych interfejsów – przystępne, niedrogie, ładne i tworzone z pasją. Sprzedaż zaczęła rosnąć sama z siebie.

– Chciałem zobaczyć, jak to jest zbudować wszystko samemu, mówi Guilzzoni. – Marketing, obsługę klienta, projektowanie, wszystkie części korporacji. Tworzenie firmy samemu to uchwytna reprezentacja tego, co jesteś w stanie zrobić w życiu. Byłem w stanie dojść do 3 tys. klientów. […] W tym momencie zrozumiałem, że jeśli nie zatrudnię pomocy, zwyczajnie umrę.

Pierwsi pracownicy pojawili się, gdy Guilizzoni  zdał sobie sprawę, że zdecydowaną większość czasu w pracy pochłania odpowiadanie na maile, a nie kodowanie – czynność, w której jest specjalistą. Oto zagadnienia, które musiał poznać działając w pojedynkę:

ScreenShot147

Obecnie w firmie pracuje około 10 osób. Zdaniem Guilizzoniego to wystarczająco dużo. Nie jest zainteresowany maksymalizacją sprzedaży. Z założenia nie promuje swojego produktu. Wydaje 200 euro miesięcznie na AdWordsy, bo jak twierdzi kiedyś dał się nabrać na promocję Google. Wierzy, że dzięki jakości i społeczności użytkowników sprzeda się sam. Na pierwszym miejscu stawia swój soft, potem obsługę klienta i bloga. Reszta jest bez znaczenia.

Świetne recenzje w prasie (NYT, Forbes, Techcrunch), rekomendacje zadowolonych użytkowników na Twitterze, Facebooku i LinkedIn oraz charakterystyczny wygląd makiet tworzonych w Balsamiq Mockups, sprawiają, że klienci zjawiają się sami.

– Jeśli twój produkt jest dobry, ludzie będą o nim mówić – przekonuje. – To inbound marketing: organizujemy społeczność wokół strony, na której przy okazji prezentujemy też produkt, ale nie musicie go kupować.

Propozycja wartości Balsamiq jest jasna: na pierwszym miejscu postaw na produkt, pracuj nad nim, spraw, żeby użytkownicy byli zadowoleni, potem zajmij się przychodami. Zadowoleni będą też pracownicy, jeśli da im się komfort prowadzenia globalnej działalności z odległych Włoch, gdzie będą mogli cieszyć się jakością życia w miejscu odległym od programistycznego centrum świata, w kraju, gdzie praca jest tyko drogą do cieszenia się tym, co najważniejsze: dolce vita.

Moim celem było 6 osób i  3 mln rocznie przychodów. W Adobe przewodziłem 6-7 osobowym zespołem i byłem w tym dobry. Chciałbym, żeby tak pozostało.

Udało mu się go osiągnąć dużo wcześniej. Chociaż ma pomysły na inne produkty, na razie ich nie realizuje. Dlaczego? Z lojalności wobec użytkowników Balsamiq:

Nie mogę ich teraz porzucić. Jesteśmy częścią społeczności, która troszczy się o UX, nie myślimy o ludziach jako o klientach.

Balsamiq poważnie traktuje swoją misję. Zdaniem jego szefa, jest dla nich ważniejsza niż sprzedaż i zysk. Firma sponsoruje konferencje UX, rozdaje program nauczycielom UX, oddaje 2 proc. zysku na cele charytatywne.

ScreenShot146

Twórca Balsamiq na tle twitterowych testimoniali, które doskonale zna i z których jest z nich b. dumny

Guilizzoni słowami swoich idoli radzi też, jak znaleźć zajęcie, które przemieni się w pasję i pozwoli stworzyć naprawdę dobry produkt:

Nie szukaj pomysłu [na biznes], szukaj problemu do rozwiązania. Rozwiązaniem nie musi być sam produkt, to może być blog, albo szkolenia, albo wszystko to razem wzięte. Moim problemem było złe usability. Naprawdę go nie znoszę. To jest mój główny cel – uwolnienie świata od złych interfejsów. Stąd credo Balsamiq: „life’s too short for bad software

Gdy Balsamiq wchodził na rynek, narzędzia do makietowania były bardzo skomplikowane, przeznaczone dla wąskiej grupy specjalistów. Guilizzoni wprowadził swoje proste w użyciu “mockupy” w odpowiednim momencie, kiedy na całym świecie makietowaniem zaczęli zajmować się powszechnie nie tylko eksperci od projektowania. W pewnym sensie doprowadził do „deregulacji” rynku projektowania.

Mockups Makes You Awesome

Przystępne, atrakcyjne wizualnie makiety zaczęła tworzyć dużo większa liczba osób, nie tylko zamknięta grupa wtajemniczonych użytkowników drogiej technologii takiej jak Visio.

Makietowanie to nie jest taki skomplikowany proces. Nie zamierzamy zostać Adobe Photoshopem. Używałem go pięć lat temu i niedawno, kiedy go otworzyłem, nie potrafię wykonać najprostszej czynności. To potwór, który jest zaprzeczeniem naszej idei.

W swoim manifeście Balsamiq przekonuje, że najlepszą metodą na dobry projekt jest nie skomplikowany prototyp, ale szybki szkic, na podstawie którego można zakodować działający serwis. Bariera wejścia jest niska, bo nieograniczoną w czasie licencję na obecną i kolejne wersje programu można kupić za cenę, która zwróci się po jednym, najmniejszym zleceniu. Jak wskazuje Guilizzoni, wcześniej za podobne narzędzia trzeba było zapłacić około 500 dolarów za użytkownika.

Balsamiq sprzedaje też abonamenty na wersję webową aplikacji oraz pluginy do zewnętrznych platform. Jednak wersja desktopowa stanowi zdecydowaną większość sprzedaży – około 95 procent.

Mimo to Guilizzoni przestrzega przed pułapką dumpingu:

Nie konkuruj ceną. Bycie najtańszym dla mnie oznacza „nie kupię tego”. To jak sklep “wszystko za dolara”. Zadowoleni klienci chcą, żebyś utrzymał się w interesie, bo to produkt jest dobry.

Naprawdę dobrego marketingu możemy się nauczyć od właściciela naszego ulubionego warzywniaka. Albo od dostawcy naszej ulubionej aplikacji. Zresztą i sama nazwa Mockupa ma swoje korzenie w gastronomii.

Jestem Włochem i my naprawdę myślimy głównie o jedzeniu. Pochodzę z Bolonii, która jest blisko Modeny, skąd pochodzi ocet balsamiczny. Jego produkcja wymaga rzemiosła, jest słodki, poprawia jakość potraw – to są cechy, które chciałem uwzględnić w produkcie.

Cytaty z wystąpienia Guilizzoniego na Georgia Tech (chyba lepsze niż dzisiejsze TED w Warszawie):

Bartek CiszewskiBalsamiq Mockups: Doskonały program do makietowania tworzony z misją
read more

Nowe statystyki społecznościowe w Google Analytics

image

Google Analytics ogłosił dziś na swoim blogu, że będzie wprowadzać nowe statystyki społecznościowe, które pozwolą nam na lepsze mierzenie wyników naszych działań na tym polu. Zmiany powinny się pojawić na naszych kontach w przeciągu kilku następnych tygodni, ale postaramy się je pokrótce opisać już teraz.

Phil Mui, produkt menadżer w GA tłumaczy: ‘Dostępne obecnie narzędzia mierzenia statystyk społecznościowych skupiają się na monitorowaniu słów kluczowych i szumu. Są oczywiście pomocne w wielu sytuacjach, nie są jednak w stanie precyzyjnie pokazać jak nasza inwestycja w prowadzenie komunikacji w kanałach społecznościowych przekłada się np. na sprzedaż. Celem naszych nowych raportów jest powiązanie aktywności w mediach społecznościowych z wynikami biznesowymi. Dzięki temu będzie możliwe mierzenie rzeczywistego wpływu poszczególnych kanałów na mierzalne efekty ekonomiczne prowadzonej działalności.’

Teraz w panelu GA możemy znaleźć podstawowe dane w zakładce Odbiorcy>>Sieci społecznościowe w podziale na zaangażowanie, działanie i strony. Po zmianie dostaniemy nowe działy (poniższe tłumaczenie jest nasze, nie przywiązujcie się do niego za bardzo):

  • omówienie
  • źródła
  • strony
  • konwersje
  • wtyczki społecznościowe
  • przepływ użytkowników społecznościowych (social visitor flow)

A teraz po kolei:

Omówienie

image

Tu znajdziecie przegląd popularnych serwisów społecznościowych, które generują ruch na waszej stronie oraz podstawowe informacje na temat ilości przekierowań, jakie dostarczają.

Źródła

image

W tym dziale możecie dokładnie sprawdzić, ile ruchu generują poszczególne serwisy społecznościowe na waszej stronie. GA będzie sumował ruch z różnych urli (np. twitter.com i t.co) i prezentował jako zunifikowany wynik (czyli w naszym przykładzie pod nazwą Twitter). Co ważne, pojawią się tutaj również elementy innej inicjatywy GA, czyli Social Media Hub, która pozwala poszczególnym serwisom społecznościowym na udostępnianie statystyk aktywności swoich użytkowników w ramach GA. W ten sposób będziemy mieli dostęp do jednego zintegrowanego panelu rejestrującego ruchy naszych fanów w poszczególnych kanałach. Na razie do systemu wpisały się:

  • AllVoices
  • Badoo
  • Blogger
  • Delicious
  • Digg
  • Diigo
  • Disqus
  • Echo
  • Gigya
  • Google+
  • Google Groups
  • Hatena
  • Livefyre
  • Meetup
  • Read It Later
  • Reddit
  • Screen Rant
  • SodaHead
  • TypePad
  • VKontakte
  • yaplog!

Jak widać najwięksi gracze na rynku jeszcze się wstrzymali z wejściem do googlowego centrum, ale system dopiero się rozwija, także warto trzymać rękę na pulsie.

Jak będzie to wyglądać możemy zobaczyć na przykładzie danych z Google+:

image

image

Panel będzie zawierać szczegółowe informacje związane z aktywnością waszych fanów – posty, komentarze, +1. Będzie też można podejrzeć rzeczywiste konwersacje.

Strony

image

Ta część raportu pokaże wam społecznościowe aktywności w rozbiciu na poszczególne strony waszego serwisu.

Konwersje

image

Raport konwersji pokaże wam które z serwisów społecznościowych przyczyniły się do konwersji ustawionych przez was celów na stronie oraz główne dane liczbowe, oparte o stawkę za ostatni klik (last-click conversion rate).

Dodatkowym elementem będą informacje na temat tzw. asyst konwersji – czyli stron, które nie są bezpośrednio odpowiedzialne za realizację wyznaczonego celu, natomiast przyczyniły się do tego w procesie poruszania się użytkownika po sieci.

image

Oznacza to, że będziecie znali nie tylko ostatnie miejsce w serwisach społecznościowych, które doprowadziło do konwersji, ale będziecie mogli sprawdzić, które z waszych działań przyczyniły się pośrednio do osiągnięcia celu.

Skomplikowane? Może ten film wam trochę wyjaśni:

asysty konwersji

Przyznajemy – musimy też jeszcze nad tym posiedzieć.

Wtyczki społecznościowe

image

Nowe googlowe raporty pozwolą wam także sprawdzić, jak działają rekomendacje społecznościowe wewnątrz waszego serwisu – ile dostaliście na poszczególnych stronach like’ów, ile plusików etc.

Przepływ użytkowników społecznościowych

image 

Podobnie jak w przypadku analizy zachowań użytkowników i ich ścieżek poruszania się po serwisie, która jest już dostępna w ramach standardowego panelu GA, będziecie mogli w nowych raportach sprawdzić, jak nawigowali po waszej stronie użytkownicy, którzy wpadli do niego dzięki waszym działaniom w serwisach społecznościowych.

Zacieracie już rączki?

screeny pochodzą z: http://analytics.blogspot.com/2012/03/capturing-value-of-social-media-using.html; http://marketingland.com/google-analytics-social-reports-8138

Ola KluzekNowe statystyki społecznościowe w Google Analytics
read more

Nowe profile firmowe: 13 najważniejszych zmian

image

Temat już niemłody, ale ponieważ 30 marca nastąpi automatyczna zmiana wszystkich dotychczasowych profili firmowych na wzór osi czasu,  postanowiliśmy zebrać najważniejsze elementy nowego wyglądu i podrzucić wam garść porad.

1. Znikają landing page: pierwszą stroną, na jaką wejdą wasi przyszli fani będzie od tej pory zawsze podstawowy widok profilu. Nie będzie można kierować nowych użytkowników na inną stronę powitalną. Będzie można te strony nadal zachować jako element profilu, ale raczej nie ma się co spodziewać, że pomogą wam zwrócić na siebie uwagę potencjalnych fanów.

W zamian za to dostajecie bardzo fajne otwarcie profilu, z dużym zdjęciem okładkowym: 851 x 315 px. Mimo że zasady wykorzystania tego miejsca są dość ostre, tak pomyślany nagłówek daje sporo możliwości zbudowania wizerunku i klimatu waszego profilu.

Wszystkie aplikacje nadal będą miały swoje własne adresy URL, co oznacza że będzie można kierować na nie w prosty sposób ruch (np. poprzez facebookowe reklamy).

2. Zasady ograniczające wykorzystanie zdjęcia okładkowego:  maksymalny rozmiar to 851×315 px, mniejsze zdjęcia będą rozciągane. Najważniejsze ograniczenie to zakaz umieszczania przekazów reklamowych, danych kontaktowych, call to actions czy innych zachętek np. do polubienia profilu. Więcej szczegółów znajdziecie w regulaminie stron. Tu dodatkowa porada: możecie takie elementy dodawać w opisie zdjęcia okładkowego i wykorzystać moment wymiany foty do większego zaangażowania fanów, np. Właśnie pękło nam 10 000 fanów i specjalnie dla was zmieniamy zdjęcie. Palec do budki kto cieszy się z nami!

3. Zdjęcie profilowe: maksymalny rozmiar uploadu to 180×180 px. Zwróćcie na nie szczególną uwagę, ponieważ to właśnie zdjęcie będzie występowało przy wszystkich waszych aktywnościach w serwisie. Raczej nie opłaca się zmieniać go za często, aby było łatwo rozpoznawalne, chyba że jest to częścią waszego pomysłu na rozmowę z fanami (jak np. profil magazynu Press, który co miesiąc prezentuje tu nową okładkę).

4. Wyeksponowane apki i widoki: zamiast dotychczasowych zakładek z lewej strony profilu są kafle aplikacji tuż pod zdjęciem okładkowym. Widoki to kafle prowadzące do aplikacji facebookowych: eventów, notatek, ulubionych etc. W podobny sposób są eksponowane też aplikacje zewnętrzne.

 

widoki i aplikacje

 

Można ich mieć w sumie 12, ale tylko 4 widać bez potrzeby rozwijania listy. Pamiętajcie, że tylko kafel prowadzący do waszych zdjęć jest tam umieszczony na stałe, pozostałe możecie dobierać według waszego gustu.

5. Dobierz sobie miniatury: możecie do każdej swojej aplikacji dodać własny obrazek. Wymiary to 111×74 px. To idealne miejsce na odrobinę przekazu promocyjnego, małą zachętkę do polubienia lub skontaktowania się z wami, a wręcz idealne na informowanie o promocjach i konkursach.

 

dobierz miniatury 

 

Najpierw trzeba rozwinąć listę wszystkich posiadanych aplikacji, najechać myszką na wybraną, kliknąć na ołówek do wprowadzania zmian i wybrać opcję ‘edytuj ustawienia’. Na nowo otwartej warstwie kliknąć ‘zmień’ obok opcji ‘Dostosuj kartę Obraz:’ i voila – wchodzimy na ekran zmiany obrazka aplikacji. Część speców ostrzega, że ten element wymaga czasem cierpliwości i kilkukrotnych prób, także nie zniechęcajcie się przy pierwszych problemach.

6. Dodał znacznik ‘Lubię to!’: w duchu dobrych polskich tłumaczeń proste angielskie ‘Liked’ ciut się skomplikowało i tak właśnie będziecie od tej pory informować fanów, że już polubili wasz profil. Ale akurat nie między słowami kryje się cymes tej nowości. Po najechaniu myszką na powyższy komunikat otwiera się nam cały świat nowych możliwości:

 

polubił :)

 

Zachęcajcie fanów do dodania waszego profilu do swoich list zainteresowań (ta funkcja to też świeży towar, wpuszczony do serwisu dopiero 8 marca). Zwróćcie ich uwagę na tematy, w których jesteście najlepsi. Możecie też sami stworzyć podobną listę i zebrać w niej wasze ulubione profile w rodzaj gazetki branżowej, np. FACEBOOK Experts & Resources (lista autorki inspirującego nas wpisu).

7. Ważne wydarzenia: to chyba najbardziej oczywiste wykorzystanie struktury osi czasu. Możecie wprowadzić do waszego profilu tzw.’ważne wydarzenia’, rodzaj kamieni milowych w rozwoju waszej firmy.

 

ważne wydarzenia

 

Pamiętajcie, żeby umieszczać je w odpowiednim czasie (możecie edytować datę publikacji postu najeżdżając na niego myszką, klikając na ołówek zmian i wybierając opcję ‘zmień datę’). Możecie tę opcję fajnie wykorzystać do budowania wizerunku waszej działalności.

8. Filtry: nowe profile mają 4 filtry – wyróżnione (pokazywane z defaultu), aktywność znajomego, posty ze strony, posty innych osób. Nie ma możliwości wybrania opcji ‘wszystkie posty’. Nadal możecie w ustawieniach wybierać, czy pozwalacie wszystkim na wrzucanie postów na waszą ścianę, czy chcecie tę wolność jakoś ograniczyć. Oczywiście polecamy jak największą swobodę w interakcji z fanami – w końcu o to w tej zabawie chodzi.

 

filtry osi czasu

 

9. Przypinaj posty: możecie każdy ze swoich wpisów na tydzień przypiąć na samą górę profilu (ołówek zmian, opcja ‘Przypnij na górze’). W ten sposób zapewnicie wyjątkowo ważnej dla was informacji lepszą widoczność na dłużej, przez co więcej fanów będzie się mogło na nią natknąć. Ale nie rekomendujemy wyciągania pełnych 7 dni, lepiej już po 2, 3 dniach wprowadzić trochę ruchu i wybrać nowy komunikat do promocji.

 

przypinaj posty

 

10. Podkreślaj posty: jeśli chcecie wyjątkowo wyeksponować wybrany post (najlepiej dobre zdjęcia, ciekawy filmik, coś naprawdę mocno przykuwającego uwagę), kliknijcie gwiazdkę ‘Wyróżnij’ obok ołówka zmian. To go rozleje na pełną szerokość głównej kolumny profilu i sprawi, że trudno go będzie przegapić

11. Posty innych osób: są widoczne w prawym górnym rogu osi czasu. Można nie wychodząc z podstawowego widoku profilu rzucić szybciutko okiem na to, co u nas publikują inni (fani i nie-fani). Można też kliknąć ‘Pokaż wszystkie’ i dostać informację o tych aktywnościach w osobnym pop-upie. Albo po prostu użyć jednego z wyżej opisanych filtrów.

 

posty innych

 

12. Wiadomości: fani będą mogli napisać prywatną wiadomość do administratorów profilu. Można tę opcję wyłączyć, ale polecamy raczej wykorzystać to jako kolejny kanał komunikacji z fanami, nawet jeśli będzie oznaczać to trochę więcej pracy dla was.

13. Panel administratora: jako administratorzy swoich stron będziecie nad zdjęciem okładkowym mieli zebrane podstawowe informacje o aktywności waszych fanów oraz szybkie przejście do statystyk. Oczywiście są to informacje widoczne tylko dla was. Niestety, do niektórych opcji panelu trzeba będzie się dogrzebywać dłużej niż dotychczas, np. żeby zajrzeć do ukrytych postów trzeba kliknąć aż 5 razy: zarządzaj >> skorzystaj z dziennika aktywności >> wszystko >> spam.

panel administratora

————————————

szukamy spamu

 

A więc oto nasza lista 13 najważniejszych nowości w życiu profilu firmowego. Jeśli macie jakiekolwiek dodatkowe pytania, piszcie do nas: ola@umarketing.pl i bartek@umarketing.pl.

Ola KluzekNowe profile firmowe: 13 najważniejszych zmian
read more

Nowy portal Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE) w Drupalu

Dla fundacji naukowej Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych zrealizowaliśmy na przełomie 2011 i 2012 roku serwis internetowy klasyfikujący bogate treści, jakie w swojej ponad dwudziestoletniej historii zebrał instytut. Tysiące artykułów, publikacji, raportów zostały uporządkowane w nowej bazie danych. Dostępne są w dwóch wersjach językowych: angielskiej i polskiej.

image

Zastosowana technologia open source nie tylko pozwoliła znacznie ograniczyć koszty wdrożenia, ale też umożliwia zespołowi prasowemu CASE samodzielnie zarządzać wyglądem serwisu i za pomocą rozbudowanego panelu z graficznym interfejsem dostosowywać go do swoich potrzeb.

Drupal to obok WordPressa dwie główne platformy CMS, z których korzystamy tworząc strony internetowe dopasowane do potrzeb klienta. W większości przypadków udaje się nam na tyle uporządkować treści, że możliwe jest wdrożenie łatwiejszego w obsłudze i dużo mniej skomplikowanego WordPressa.

Jednak w przypadku CASE klient chciał przenieść bezpośrednio całą rozbudowaną strukturę informacji. Udało się to dzięki niezwykłej elastyczności i ogromnym możliwościom jakie daje Drupal.

Bartek CiszewskiNowy portal Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE) w Drupalu
read more

IKZE dają odczuwalną korzyść tu i teraz: Czy skłonią Polaków do oszczędzenia?

skarbonka

Już 11 instytucji finansowych pozwala oszczędzać pieniądze na indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). Z nowym produktem w ofercie wystartowały właśnie pierwsze dwa banki: Deutsche Bank PBC oraz Kredyt Bank. Zadaniem IKZE jest zachęcić Polaków do odkładania dodatkowych funduszy na emeryturę. Korzyść? Wpłacane do nich pieniądze można odliczyć od rocznego PIT-u. Czy zadziała? Miejmy nadzieję, bo zdaniem ekonomistów państwowa emerytura będzie za kilkadziesiąt lat dla większości z nas przykrym zaskoczeniem.

– Dostępne na rynku IKZE są coraz atrakcyjniejsze – zauważa Marcin Zienkiewicz z porównywarki finansowej Comperia.pl. – Propozycje, które pojawiły się w pierwszych dniach nowego roku, zawierały opłaty administracyjne, pobierane od każdej wpłaty na rachunek. To nie mogło zachęcić Polaków do oszczędzania na emeryturę. Jednak oferty z ostatnich kilku tygodni są zdecydowanie bardziej warte rozpatrzenia – dodaje.

IKE, IKZE – podatkowa zachęta do oszczędzania

Aby zachęcić obywateli do dobrowolnego oszczędzania w 2004 roku wprowadzono Indywidualne Konto Emerytalne (IKE). Jego posiadacz może wybrać, czy chce gromadzić pieniądze na lokacie bankowej, w papierach wartościowych zapisanych na rachunku maklerskim czy w jednostkach funduszy inwestycyjnych. Zyski, jakie przyniesie taka inwestycja, są zwolnione z 19-proc. podatku kapitałowego (tzw. podatku Belki). – To duża korzyść, ale problem w tym, że odczujemy ją dopiero po latach, gdy będziemy wypłacać emeryturę, dlatego trudno nazwać ją „doraźną” – mówi Dariusz Kazalski Dyrektor Departamentu Centrum Inwestycyjne Deutsche Bank PBC. – Pod tym względem IKZE mają dużą przewagę, bo pozwalają obniżyć bieżące koszty podatkowe.

IKZE, powołane do życia wiosną 2011 roku i właśnie wchodzące faktycznie na rynek, dają duży wybór co do formy oszczędzania i częstotliwości wpłat. Ulokowane na nich środki można odliczać od podstawy opodatkowania w danym rocznym rozliczeniu. To realne pieniądze, które dzięki oszczędzaniu na emeryturę zostaną w kieszeni Polaków. Czy to wystarczająco duże kwoty, aby zmobilizować przeciętnego kowalskiego do oszczędzania?

roczne-limity-wplat-IKZE

Kwota, którą możemy wpłacać w ramach IKZE jest ograniczona, określana indywidualnie dla każdego oszczędzającego. Nie może przekroczyć 4 proc. podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie emerytalne. To oznacza, że w 2012 roku można wpłacić na IKZE nie więcej niż 4 030 zł 30 gr, czyli 335 zł miesięcznie. Kwota rocznej korzyści podatkowej może wynieść od kilkuset do prawie 1 300 złotych w przypadku osób, które zarabiają 10 tys. złotych brutto miesięcznie. Określony ustawowo limit wpłat na IKE, jest taki sam dla wszystkich oszczędzających i zmienia się każdego roku. W 2012 roku wynosi 10 578 zł, czyli 881 zł 50 gr miesięcznie. Wpłaty mogą być uiszczane jednorazowo, regularnie lub kilka razy w roku.

Czy Polacy myślą o emeryturze?

Największym problemem polskiego systemu emerytalnego jest bardzo słaby rozwój trzeciego filaru, czyli dobrowolnych oszczędności na emeryturę. Jak pokazują badania, Polacy w ogromnej większości ograniczają swoje zabezpieczenie emerytalne do opłacenia podstawowych składek. Tak bierną postawę zadeklarowało w najnowszym badaniu Deutsche Bank PBC, zrealizowanym przez Instytut Homo Homini, ok. 66 proc. respondentów. Tymczasem, już teraz tzw. stopa zastąpienia, czyli stosunek pierwszej wypłaconej przez ZUS emerytury, do ostatniej pensji wynosi zaledwie ok. 50 proc. Osoby, które teraz kończą karierę zawodową z dnia na dzień mają do dyspozycji znacznie mniej pieniędzy.

ZUS wypłaca emerytury z bieżących wpłat pracujących obywateli. Ponieważ społeczeństwo starzeje się, za kilkadziesiąt lat świadczenia będą jeszcze niższe. Z wyliczeń Departamentu Analiz Statystycznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wynika, że w 2060 roku, gdy na emeryturę przejdą obecni dwudziestolatkowie, stopa zastąpienia wyniesie 30 proc. – To prognozy tworzone z 50-letnim wyprzedzeniem, biorąc pod uwagę zmiany demograficzne i dotychczasową niewydolność polskiego systemu ubezpieczeń społecznych. Nie można jednak wykluczyć, że za kilkadziesiąt lat wypłacane świadczenia będą jeszcze niższe – komentuje Dariusz Kazalski, ekspert Deutsche Bank PBC.

Jak pokazują badania, Polacy doskonale zdają sobie sprawę, że państwowa emerytura może nie wystarczyć im na dostatnie życie po zakończeniu pracy, ale pozostają bierni. Dwie trzecie z nas mimo trwającej od ponad roku debaty na temat zmian w systemie emerytalnym ogranicza swoje zabezpieczenie finansowe na starość do obowiązkowych składek – wynika z badania Deutsche Bank PBC zrealizowanego na początku tego roku. – Ludzie wykazują krótkowzroczność w podejmowaniu decyzji, w tym decyzji finansowych. Innymi słowy, koncentrują się przede wszystkim na „tu i teraz”, ignorując konsekwencje oddalone w czasie – tłumaczy dr hab. Tomasz Zaleśkiewicz, dziekan wrocławskiego wydziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, badacz zachowań ekonomicznych, mechanizmów podejmowania decyzji finansowych i inwestowania.

– Jeśli człowiek decyduje się regularnie odkładać pieniądze, z myślą o emeryturze, to pozytywne skutki takiej decyzji ujawnią się za wiele lat. W perspektywie krótkoterminowej dostrzegalne są wyłącznie skutki negatywne: ponoszenie regularnego kosztu finansowego, rezygnacja z zaspakajania niektórych bieżących potrzeb oraz konieczność poświęcenia wolnego czasu na analizowanie ofert i załatwianie formalności. Dlatego potrzebujemy doraźnej korzyści jako motywacji – tłumaczy dr Zaleśkiewicz. – Takim impulsem może być możliwość odliczenia oszczędności emerytalnych od corocznego PIT-u albo zwolnienie ich z podatku od zysków kapitałowych – mówi z kolei Dariusz Kazalski. Taki właśnie zamysł przyświecał twórcom IKZE.

Coraz lepsze oferty, coraz niższe opłaty

Jak wynika z zestawienia przygotowanego przez analityków porównywarki finansowej Comperia.pl, IKZE można założyć już w 11 instytucjach finansowych. Wpłacając oszczędności do IKZE, w zależności od instytucji oferującej tę formę oszczędzania, możemy zapłacić od 0 do 8 proc. prowizji, a za zarządzanie zgromadzonym w nim kapitałem od 0 do 4,5 proc.

Oferty IKZE

(kolejność alfabetyczna)

Nazwa instytucji

Opłata stała od każdej wpłaty

Zarządzanie (w skali roku)

Allianz

1,5 proc. (do czerwca 2012 brak opłat)

2,5 proc. (do czerwca 2012 0,01 proc.)

Amplico

2,5 proc. (od 5 tys. do 10 tys. na rachunku – 2 proc., 10-15 tys. – 1,5 proc., 15-20 tys. – 1 proc., pow. 20 tys. – 0 proc.)

max. 2,5 proc.

Aviva Życie

8 proc. (pow. 6 tys. na rachunku – 4 proc.)

0-3,25 proc. za zarządzanie (w zależności od funduszu)

Deutsche Bank PBC

(działający jako agent

Generali Życie T.U. S.A.)

Brak

Brak

db Emerytura IKZE jest częścią kompleksowego rozwiązania db Emerytura i stanowi klauzulę dodatkową do ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi o nazwie db Emerytura Start. Opłaty związane z db Emerytura Start: opłata za zarządzanie rocznie: 2 proc. od wartości aktywów, 2 proc. poprzez umorzenie jednostek; opłata administracyjna: 10 zł miesięcznie (Promocja od 1 marca do 30 czerwca 2012: zwrot opłat administracyjnych po roku za okres ostatnich 12 miesięcy)

ING Życie

Brak

0,8-3,0 proc. (w zależności od funduszu)

Kredyt Bank

Brak

0,8-4,0 proc. (w zależności od funduszu)

LEGG Mason TFI

Brak.
Opłata jednorazowa za otwarcie IKZE – 400 zł

0,8-3,5 proc. (w zależności od funduszu)

Pioneer TFI

1,5-5 proc. (w zależności od funduszu, 20 proc. zniżki od 0-4 lat oszczędzania, 30 proc. zniżki po 4 latach, 50 proc. po 6, od 8 roku możliwy brak opłaty)

1,5-3,6 proc. (w zależności od funduszu)

Pramerica

Brak

1,0-2,5 proc. (w zależności od funduszu)

PTE PZU

3,4 proc. (do 5 lat oszczędzania – 3,4 proc., 6-10 lat – 2,9 proc., 11-15 lat – 2,4 proc., pow. 15 lat – 1 proc.)

2,99 proc. plus opłata zmienna, zależna od wyników (w 2012 r. bez opłaty stałej i 1 zł miesięcznie za zarządzanie)

PZU Życie

4 proc. (od 1 do 3 lat oszczędzania – 4 proc., od 4 do 5 lat – 3 proc., od 6 do 10 lat – 2 proc., od 11 roku oszczędzania – 1 proc.)

4,5 proc. (2,5 proc. fundusz + 2 proc. ubezpieczyciel – do końca 2012 r. opłata ubezpieczyciela nie jest pobierana).

– Konkurowanie tylko prowizjami za zarządzanie w przypadku bardziej agresywnych form lokowania środków powinno stać się standardem – mówi Marcin Zienkiewicz. – W przypadku form bezpiecznych opłaty powinny być symboliczne lub nie powinno ich być wcale. I wkrótce zapewne takie oferty staną się standardem.

Najważniejsze – jak najszybciej zacząć oszczędzać

Ile można oszczędzić? Przeprowadziliśmy dwie symulacje na podstawie produktu db Emerytura oferowanego przez Deutsche Bank PBC. W pierwszej zakładamy, że klient nie dysponuje dużymi nadwyżkami (zarabia 3400 złotych brutto) i jest w stanie odłożyć 300 złotych miesięcznie. Sumę tę dzieli na trzy równe części, które wpłaca odpowiednio do: db Emerytura Start, db Emerytura IKE oraz db Emerytura IKZE. W tej ofercie kwoty wpłacane do IKE i IKZE zwolnione są z jakichkolwiek opłat. Kwota, która trafia na konto db Emerytura Start rocznie obciążona jest czteroprocentową opłatą za zarządzanie (pobieraną miesięcznie) oraz 10-złotową opłatą administracyjną (pobieraną miesięcznie). Odkładanie nawet tak niewielkiej sumy każdego miesiąca pozwoliłoby uzbierać w ciągu 10 lat 46 tys. złotych. przy założeniu, że średnioroczny zysk z kapitału inwestowanego w db Emeryturę Start wyniósłby 8 proc., natomiast część składki inwestowana w IKE i IKZE przyniesie 6 proc. zysku rocznie (przy wyborze opcji o stałym oprocentowaniu).

W drugiej symulacji założyliśmy, że klient maksymalnie wykorzystuje limity na IKE i IKZE oraz, że w ciągu kolejnych 10 lat są one stałe. Zarabiając ponad 10 tys. zł brutto może miesięcznie odłożyć 1 316 zł,

z czego 100 zł wpłaca na konto db Emerytura Start, 881 zł na konto db Emerytura IKE oraz 335 zł na konto db Emerytura IKZE. W ten sposób, przy takich samych założeniach, co w pierwszej symulacji (8-proc. stopa zwrotu z db Emerytura Start, 6 proc. zysku z IKE i IKZE w skali roku), w ciągu 10 lat jest w stanie uzbierać ponad 213 tys. złotych.

W długookresowych inwestycjach dużo ważniejszy od odkładanej kwoty jest czas, w jakim rozłożone są oszczędności, możemy tu dodatkowo korzystać z efektu procentu składanego, czyli ponownego inwestowania naliczonego już zysku. Jak pokazuje poniższe wyliczenie, odkładając zaledwie 300 złotych miesięcznie przez 30 lat (zakładamy, że 100 zł w inwestowane w db Emerytura Start przyniesie 8 proc. zysku w skali roku, 200 zł lokowane w IKE i IKZE o stałym oprocentowaniu 6 proc. rocznie) będziemy w stanie zwiększyć swoją przyszłą, wypłacaną przez 10 lat, emeryturę o 2 181 zł miesięcznie. To ponad siedmiokrotnie więcej niż wpłacana składka. – Ulgi podatkowe mogą być dobrą motywacją do oszczędzania na emeryturę, jednak to nie ona są główną korzyścią – mówi Dariusz Kazalski z Deutsche Bank PBC. – Najważniejsze jest to, że oszczędzając systematycznie nawet drobne sumy przez 10, 20, 30 lat, możemy zgromadzić tak duży kapitał, że pozwoli na znaczne zwiększenie przyszłej emerytury – dodaje.

symulacja-oszczedzania-na-emeryture

– Nie ma wątpliwości, że państwowe systemy emerytalne przechodzą na całym świecie ciężką próbę. Dlatego tak ważne jest, by samodzielnie zadbać o swoją przyszłość – mówi Marcin Zienkiewicz, analityk Comperia.pl. – Im wcześniej podejmiemy decyzję o systematycznym oszczędzaniu, tym mniejszy wysiłek będziemy musieli w nie włożyć i tym lepsze efekty osiągniemy, co oznacza, że po zakończeniu kariery zawodowej, będziemy mogli sobie pozwolić na więcej – dodaje.

Attribution Some rights reserved by o5com

Bartek CiszewskiIKZE dają odczuwalną korzyść tu i teraz: Czy skłonią Polaków do oszczędzenia?
read more

Coraz gęstsze sito oceny zdolności kredytowej w bankach

W lutym tego roku liczba raportów udostępnionych bankom przez Biuro Informacji Kredytowej wyniosła 2,7 mln, oznacza to spadek o 4,1 proc. porównując z lutym roku ubiegłego. O 3 proc. wzrosła natomiast liczba raportów monitorujących klientów, którzy posiadają już w banku co najmniej jedno czynne zobowiązanie. Taką samą tendencję można zaobserwować w przypadku ocen scoringowych – niewielkiemu spadkowi ogólnej liczby ocen scoringowych w lutym towarzyszyła większa ilość scoringów monitorujących.

Liczba raportów udostępnionych w lutym 2012 r. jest o ponad 115 tys. niższa niż w tym samym okresie roku poprzedniego. Taki wynik spowodowany jest spadkiem ilości pobieranych przez banki raportów kredytowych (w zeszłym miesiącu było ich aż o 10,7 proc. mniej niż w lutym 2011). Tymczasem liczba raportów monitorujących wzrosła o ponad 41 tys. (3 proc). Z danych wynika więc, że mniejszej liczbie nowych kredytów udzielanych przez banki towarzyszy równoczesny wzrost ilości zapytań składanych przez instytucje finansowe w celu monitorowania stanu zobowiązań klientów w bankach.

– W okresie styczeń-luty 2012 banki udzieliły gospodarstwom domowym nieco ponad 1 milion kredytów pobierając 2,5 miliona raportów kredytowych oraz prawie 2 miliony raportów monitorujących – mówi Andrzej Topiński, Główny Ekonomista Biura Informacji Kredytowej. – Oznacza to, że łącznie na jeden udzielony kredyt przypadają cztery pobrane przez banki raporty – dodaje.

W lutym tego roku spadła nieco liczba ocen scoringowych klientów przeprowadzonych na wniosek banków. 1,1 mln ocen scoringowych dokonanych przez BIK w lutym 2012 oznacza spadek o 2,6 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem roku 2011. Ocena scoringowa polega na porównaniu charakterystyki danego klienta z charakterystyką klientów, którzy już otrzymali kredyty. Im większa liczba punktów, tym większe są szanse klienta na otrzymanie dobrych warunków kredytu.

Jak zaznacza Andrzej Topiński gęste sito oceny zdolności kredytowej, przez które coraz trudniej się przecisnąć powoduje, że coraz mniej jest na rynku nowych kredytów konsumpcyjnych. – Z danych KNF wynika, że zadłużenie w kredytach konsumpcyjnych na koniec 2011 roku było o 3 proc. niższe niż rok
wcześniej. Z kolei ilość udzielonych w 2011 roku kredytów konsumpcyjnych była o 6,5 proc. niższa niż w roku 2010 (według danych BIK).

***

Biuro Informacji Kredytowej S.A. zostało powołane przez Banki z inicjatywy Związku Banków Polskich dla potrzeb minimalizowania ryzyka kredytowego oraz zwiększenia bezpieczeństwa i ochrony obrotu pieniężnego. BIK gromadzi i zarządza danymi o historii kredytowej Klientów Banków i SKOK-ów, tzn. informacje o tym, czy w przeszłości rzetelnie spłacali kredyty. BIK działa na podstawie restrykcyjnych przepisów – Ustawy Prawo bankowe oraz Ustawy o ochronie danych osobowych. Wykorzystuje najwyższe standardy gromadzenia i przetwarzania danych. Biuro Informacji Kredytowej współpracuje praktycznie z całym polskim sektorem bankowym.

Bartek CiszewskiCoraz gęstsze sito oceny zdolności kredytowej w bankach
read more

Polski rynek IT jest wart już prawie 10 mld dol.

W 2011 roku Polski rynek IT osiągnął wartość 9,7 mld USD, a tempo jego wzrostu wyniosło ok. 5%.  Rozwój branży zawdzięczamy już nie tylko produkcji sprzętu komputerowego, ale również rosnącej produkcji oprogramowania, która stanowi ponad 20% wartości rynku. Dynamicznemu rozwojowi sektora towarzyszy wzrost sprzedaży produktów IT poza granice naszego kraju, a wśród eksporterów – oprócz czołowych polskich gigantów informatycznych – znajdują się także nieco mniejsze firmy, których nowe, innowacyjne produkty bardzo często idealnie wpisują się w potrzeby zagranicznego konsumenta.

Jeszcze do niedawna głównym polskim „produktem“ eksportowym z branży IT byli wyłącznie cieszący się  dużym uznaniem informatycy, którzy bez problemu zdobywali pracę w zagranicznych firmach. W chwili obecnej coraz większym powodzeniem  cieszy się  produkowany w Polsce sprzęt komputerowy oraz nowoczesne oprogramowanie. Skalę zjawiska najlepiej prezentują dane – eksport sprzętu komputerowego w 2010 roku osiągnął poziom 2,4 mld euro, co oznacza wzrost o 90% w stosunku do dwóch wcześniejszych lat. Jednocześnie Polska odnotowała sięgającą 330 mln euro nadwyżkę w wymianie sprzętem komputerowym, co biorąc pod uwagę niedawny deficyt w wysokości 1 mld euro, jest dużo mówiącym  wynikiem.

Wśród eksporterów IT, oprócz największych firm z branży, których produkty sprzedawane są nie tylko w Europie, ale także  w USA i w krajach arabskich, coraz większą rolę zaczynają odgrywać mniejsze przedsiębiorstwa odważnie patrzące w kierunku zagranicznych rynków zbytu.  Ich szansą na ekspansję jest  produkcja i eksport oprogramowania służącego zarządzaniu pracą przedsiębiorstw o wysokim stopniu specjalizacji.  Rozwiązania dedykowane tego typu podmiotom mają dużą szansę przebić się na zagranicznych rynkach przede wszystkim ze względu na wysoką jakość oraz ciągle jeszcze niższe niż na Zachodzie koszty pracy.

-„Szansę na sukces potęguje fakt, że znaczna liczba zagranicznych przedsiębiorstw znajduje się w fazie przeprowadzania inwestycji mających na celu wymianę przestarzałych systemów zarządzania na nowsze i efektywniejsze rozwiązania. Produkty, które polskie firmy informatyczne  oferują  zagranicznym partnerom są idealnym uzupełnieniem ich zaplecza technicznego umożliwiającego  efektywniejsze i sprawniejsze zarządzanie przedsiębiorstwem na każdym etapie produkcji.“ – uważa Mariusz Sosnowski prezes Zarządu INFOSYSTEMS SA, spółki której autorskie oprogramowanie Print Manager.

JDF dedykowane przedsiębiorstwom z branży poligraficznej, wydawniczej i produkcji opakowań sprzedawane jest m.in w niemieckich drukarniach. Perspektywiczność tamtejszego rynku przełożyła się na podjęcie przez polską firmę decyzji o przejęciu niemieckiego konkurenta w celu wzmocnienia obecności na  tamtejszym rynku oraz podniesienia efektywności sprzedaży własnych produktów.

Decyzja polskich firm informatycznych o poszukiwaniu zagranicznych rynków zbytu ma wszelkie szanse powodzenia głównie ze względu na fakt, iż  rodzime przedsiębiorstwa z branży IT w pełni wykorzystują wszystkie swoje atuty, do których należą cieszący się bardzo dobrą opinią specjaliści pracujący przy produkcji sprzętu oraz oprogramowania, bezkompromisowa jakość produktu, a także last but not least, niższe koszty produkcji, które pozwalają sprzedawać na konkurencyjnych warunkach  przy zachowaniu wysokiego współczynnika jakości do ceny.

Bartek CiszewskiPolski rynek IT jest wart już prawie 10 mld dol.
read more